reklama

Kwietniówki 2010!!!

my od jakiegoś czasu na kartonach - jesteśmy w trakcie wykańczania nowego mieszkania więc wszystko co kupiliśmy do niego (sprzęt do kuchni, jakieś pierdły) oraz rzeczy dla maleństwa wóżek i łóżeczko zalegają u nas w kartonach - w samej sypialni stoją trzy olbrzymie, więc jak idę w nocy do łazienki to muszę uważać aby nie wpaść na piekarnik.
mam nadzieję, że w połowie marca uda nam się już wszystko skończyć,posprzątać i przeprowadzić się
 
reklama
katik, pisz szybko co ci lekarz doradził w związku z opuchlizną i drętwieniem łapek...mam to samo...palce jak parówki-ledwo kubek mogę wieczorem utrzymać w łapce.a na nocne drętwienie rąk do tej pory nie zwracałam uwagi...:-(ehhhhhh,zawsze coś...ciśnienie mam w normie na razie...

wkurzam się od godziny,bo w domu 17 stopni,a w piecu nie chce się palić...wrrrrrr

A wcinasz magnez, jeśli tak to jak często?
 
Witam już nie o poranku :tak:

O! Temat dolegliwości ciążowych. Więc ja mam największy problem z upchnięciem Kuby w foteliku, jak go odbieram ze żłobka (ubieranie 2 i pół latka w żłobku też nie jest łatwe, ale jakoś dajemy radę). Co prawda mogłabym zaparkować pod domem i podejść te 400 metrów, ale raz, że powrót z Kubą na piechotę też stanowiłby wyzwanie, a dwa ślisko jest i na bank byśmy złapali zająca (albo i kilka). W poprzedniej ciąży (w 9. miesiącu) raz upadłam i nie chciałabym tego powtórzyć.

Poza tym plecki bolą i- nowość- bioderka: w nocy obudził mnie ich masakryczny ból. Pewno się coś tam rozłazi. Nie wiem, nie wnikam. Minie jak urodzę.

A wczoraj się wkurzyłam :wściekła/y: Przychodzę po dziecko do żłobka a moje Słońce całe zalane krwią (dosłownie) bo się zderzył z kolega i upadli (kolega też zalany), warga rozcięta, opuchnięta, krew się leje, a one mi go wydają bez słowa (a! jeszcze darł się w niebogłosy, czemu się akurat nie dziwię, bo też bym się darła). No i była afera, bo się upomniałam o jakąś chusteczkę, gazik, wacik... nie wiem... cokolwiek, żeby to zatamować i poczekać aż przestanie się lać... A tu babka focha strzela :wściekła/y: No i się wykazałam zarówno elokwencją, jak i donośnym głosem. Ale poskutkowało!
 
A wczoraj się wkurzyłam :wściekła/y: Przychodzę po dziecko do żłobka a moje Słońce całe zalane krwią (dosłownie) bo się zderzył z kolega i upadli (kolega też zalany), warga rozcięta, opuchnięta, krew się leje, a one mi go wydają bez słowa (a! jeszcze darł się w niebogłosy, czemu się akurat nie dziwię, bo też bym się darła). No i była afera, bo się upomniałam o jakąś chusteczkę, gazik, wacik... nie wiem... cokolwiek, żeby to zatamować i poczekać aż przestanie się lać... A tu babka focha strzela :wściekła/y: No i się wykazałam zarówno elokwencją, jak i donośnym głosem. Ale poskutkowało!

I to pod opieka takich ludzi zostawia sie swoje dziecko...
:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
 
U nas w przedszkolu personel jest ok, ale za to powala beztroska rodziców. W Poniedziałek na leżakowaniu pani odkryła, że chłopczyk ma kilkudniową ospę (krostki już podrapane, niczym nie posmarowane). Rodzice tłumaczyli się, że "synek tak bardzo chciał przyjść do przedszkola" i posłali dzieciaka w 10stopniowy mróz z ospą do przedszkola.
 
reklama
Witajcie!:-D

Dobra, już nadrabiem mniej więcej...

Ba!- trzymaj się kochana! Postaraj uspokoić...polecam herbatkę z melisy! Może choć troszkę pomoże...a z maleńką musi być dobrze... powolutku...może się martwisz na zapas, lekarz epewnei zrobią badania i może się okazac że jednak wszystko ok :tak: odpoczywaj i nic się nie bój! a wywołanie wcześneijszego porodu- spokojnie kochana! Dzieciątko jest już tak duże i rozwinięte, że nic mu nie będzi enawet jak się urodzi ten miesiąc wcześniej ;-) to już nie 25 tydz zeby się aż tak bać że może nie dać rady. napewno wszystko się ulozy! Jesteśmy z Tobą i uważajcie na siebie z niunią! :*

Katik
- Ty juz daj sobie spokój z tą pracą! Marsz na zwolnienie i odpoczywać!!! ;-) Idz faktycznie do lekarza, ale nie martw się, bardzo dużo dziewczyn puchnie nawet bardzo- ale musi to być pod kontrolą lekarza, żeby wykluczyć wszelkie zagrożenia. Dużo spokoju i daj znać jak po wizycie? :tak:

Karola-
jeju jakaś Ty biedna z tą nerką :no::-( przykro mi że tak się musisz męczyć... zdrówka mnóstwo kochana :sorry2:

Ilonka- a jak tam z Toba?? wszystko ok? bo dawno Cię nie było już :confused:

Wesoła- odpoczywasz? Jak się czujesz? :blink:

nata001
- co do twardego brzucha- też tak miewam, zwłąszcza wieczorami- czytałąm, że tak się mogą objawiać też te skurcze baxtona-hicksa (czy jak to się tam zwie) i nie jest to groźne- niby m pomóc też zmiana pozycji :sorry2: ale no-spa skuteczniejsza :-D tylko ja staram się jednak brać ją tylko jak jakiś dyskomfort się przedłuża, najpierw chwilę czekam, że może przejdzie samo ;-) teraz za to musze brać no-spę i tak częścien ja rozluźnienie jelit bo z tym mam masakre :baffled:

Olapolap i Dagsila- ja dyszę jak lokomotywa jak mam się schylić, zwłaszcza buty ubrać:baffled:- brak powietrza, wszystko pobolewa- masakra- czuję sie jak inwalidka :szok::baffled::baffled::no::wściekła/y: co do robienia rzeczy w domu to też co raz gorzej...niedlugo to w ogole będę bezurzyteczna.. nawet jako inkubator idzie mi średnio bo co chwile coś nawala ;-):sorry2:

Anim- Farmona super hotel :-) Witamy Cie w naszym pięknym grodzie Kraka :-D

Wszystkim
Agusiom- spóźnione WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!!!!:-)

Pozatym - chcialam wysunac postulat :tak::tak::tak:
Kochanej Agnieszce - Wronce jestesmy bardzo wdzieczne za liste, ktora zrobila i modyfikuje. Za jakis czas przyjdzie , ze bedziemy slac wiadomosci ze szpitali, z porodowek ze Maluszki juz sa z nami. Trzeba bedzie wszystko aktualizowac, a jak widzimy Coyote bywa sporadycznie, a Aniam jak to sama mowila - jest tylko do pomocy. Wiec proponuje zglosic Wronke na moda, ktory ogarnie wszystko i bedzie pilnowac porzadku, a w razie aktualizacji nie bedziemy musialy czekac w nieskonczonosc.
Tak... taki mam plan :-D:-D:-D

Dołączam się w pełni do postulatu!!!!!!! jestem bardzo za!!!!:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D

Kontynuując elaborat...

U mnie niby ok, ale nie bardzo :sorry2: Od niedzieli jak mnie męczyła ta kolka jelitowa zaczęły się straszne problemy z jelitami :baffled: nie boli już tak brzuch jak wtedy ale ciągle mam problem.:-( Koszmarne zaparcia, na które mało co pomaga. :wściekła/y: Żywię się już praktycznie tylko błonnikiem (tona siemienia lnianego i otrebow) poza tym na czczo koktajl z suszonych sliwek, do obiadu kiszona kapusta w ilosciach mega /i to na chwile tylko rozluźnia/ jogurty actiwia, espumisan i czasem no-spa i dalej jest masakra :no::no::no: W życiu nie miałam z tym problemów! I na dodatek jestm całą obolała :baffled: Boli mnie cały brzuch dookoła małej (czyli tma gdzie upchała moje jelita) :sorry2: wczoraj wieczorem bolał mnie cały prawy bok i musiałąm na nim spać cała noc bo na lewym było gorzej bo ciągnęło :no: i jeszcze "ta mała cholera" nie po tym boku kopała ;-):wściekła/y: tek, że jestem wspaniale wyspana!-Boże mam dość!:wściekła/y: Jak to już tak będzie do końca to oszaleję! :szok: Pogadam z lekarzem w przyszłym tyg o tych zaparciach i problemach jelitowych ale nie spodziewm się konstruktywnej pomocy :baffled:

Niestety zepsuło mi to humor na tyle, że nawet to że przywieźli nam nowe łózko (super!:-)) mnie aż tak nie cieszyło..:sorry2:
Potem kupiliśmy dla Maleńkiej wózek...ale o tym na wątku zakupowym ;-)

Dobra, nie męcze już...idę piś siemie lniane :dry:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry