reklama

Kwietniówki 2010!!!

reklama
z innej beczki...Nie możliwe a jednak - mamy imię dla synka. Obyło się bez uszczerbku na zdrowiu :-) czyli metoda wymawiania w towarzystwie męża wybranego imienia do bólu poskutkowała i to b. szybko :-) także z Władziem się pożegnałam
 
3mam kciuki a sniadanko pychota, w ogle moglabym jesc wszytko co wisniowe teraz:tak::tak: kisielki budynie jogurty dzemy no i soki:-)

:-D:-D:-D:-D no to możemy sobie piątke przybić bo ja od zawsze uwielbiam wszystko co wiśniowe... mniammmmmmmmm a kisielek najlepsiejszy na świecie:-)

U nas w przedszkolu personel jest ok, ale za to powala beztroska rodziców. W Poniedziałek na leżakowaniu pani odkryła, że chłopczyk ma kilkudniową ospę (krostki już podrapane, niczym nie posmarowane). Rodzice tłumaczyli się, że "synek tak bardzo chciał przyjść do przedszkola" i posłali dzieciaka w 10stopniowy mróz z ospą do przedszkola.

ła matko, normalnie nóżw kieszeni się otwiera :szok:

z innej beczki...Nie możliwe a jednak - mamy imię dla synka. Obyło się bez uszczerbku na zdrowiu :-) czyli metoda wymawiania w towarzystwie męża wybranego imienia do bólu poskutkowała i to b. szybko :-) także z Władziem się pożegnałam

gratuluje wyboru.

Karola odnośnie nerki napisze na priv, a zdjęcia jak odnajde to wrzuce. trzymaj się kochana, moge sobie wyobrazić ten ból, ja najgorszemu wrogowi nieżyczę takiego.
 
A mnie dziś łeb pęka oooo:wściekła/y:i nie mam siły nawet z łózka wstać!
Dobrze że mi kurier paczkę przywiózł to choć mi trochę humor poprawił
całą noc nie spałam....a mój P tak chrapał że miałam chęć go udusić:-(
 
U nas w przedszkolu personel jest ok, ale za to powala beztroska rodziców. W Poniedziałek na leżakowaniu pani odkryła, że chłopczyk ma kilkudniową ospę (krostki już podrapane, niczym nie posmarowane). Rodzice tłumaczyli się, że "synek tak bardzo chciał przyjść do przedszkola" i posłali dzieciaka w 10stopniowy mróz z ospą do przedszkola.

Jak już był wysypany to nie zarażał, ale wcześniej (do momentu zaniku pęcherzyków)- owszem. Tak czy inaczej trafia mnie, że rodzice są tacy beztroscy- przecież to dziecko po chorobie jest OSŁABIONE! U mnie za każdym razem po dłuższej nieobecności wołają o zaświadczenie od lekarza, że dziecko zdrowe.

Z 3 opiekunek ta jedna, na którą wczoraj trafiłam jest fatalna. Pozostałe dwie- super.

z innej beczki...Nie możliwe a jednak - mamy imię dla synka. Obyło się bez uszczerbku na zdrowiu :-) czyli metoda wymawiania w towarzystwie męża wybranego imienia do bólu poskutkowała i to b. szybko :-) także z Władziem się pożegnałam

Kornel- ślicznie. Strasznie lubię to imię i też o nim myślałam.

Ella1- jeśli mogę doradzić- jak jesz dużo błonnika to MUSISZ bardzo dużo pić, bo inaczej Cie nie odetka, a wręcz przeciwnie. Najlepiej wody.

Ba- będzie dobrze! 3 maj się kobieto, bo dla swojej córeczki po prostu musisz być silna.
 
Ostatnia edycja:
Witajcie.
Dziekuje wszystkim za slowa pociechy...U nas slonecznie i czlowiek chcialby sie tym cieszyc,ale chmury smutku z poprzednich dni naplywaja i juz wcale tak wesolo nie jest.
Jestem troche spokojniejsza,bo co ma byc to bedzie,ale cieszyc sie napewno nie ciesze.
Malenka probowala mnie dzis rozweselic...wystawila glowke/dupke z prawej strony kolo zeber(odstawal mi owalny-kawalek brzucha na pare centymetrow,w porownaniu z reszta) i obserwowalam,co tez ona wyczynia z moim brzucholem...podchodzac do lustra zobaczylam maly cudzik...dokladny zarys wybijajacej sie stopki.Zaluje,ze nie zdazylam uwiecznic tego na zdjeciu,ale w myslach pozostanie.To bylo piekne,ale jak mysle co sie tam dzieje w srodku z moja coreczka,to lzy mi ciurkiem leca...
Co ja bym oddala,zeby Vanessa urodzila sie cala i zdrowa...
Jest mi naprawde ciezko,bo spodziewalam sie komplikacji z mojej strony,ale malenka do tej pory byla zdrowa i wszystko szlo dobrze...:-(


bedzie dobrze:-) Vanessa przeciez Ci pokazuje, ze jak sie nie rozweselisz to CI da kopa;-) ta wielka stopa:-D
 
Witam mamusie... przeczytałam ale każdej nie odpiszę -zasypiam... nie wiem o co kaman ale na nic nie mam siły...:no:

Alicja dziś strasznie się wierci i kopie okrutnie -nóżkami jest do dołu i tak dostaję po szyjce i pachwinie prawej że aż boli... wsłu****ę się w te jej ruchy i póki co nic niezwykłego się nie dzieje... póki co przerzuca tyłek z dołu do góry i szuka sobie dobrego miejsca na spanie...mój mały skoczek...

Kwiatuszek ja Ci mówię nie mam nic -Ty maz przynajmniej w pudłach -a ja pocieszam się tym że mam S i sklepy pod nosem -więc w razie w po prostu zalata się biedactwo:confused::-p a co do imienia babcia przywyknie -mój wujek miał mieć na imię Tymuś ale mama walczyła o to żeby był Irek i wywalczyła z babcią -kiedyś to imię chyba nie bylo na topie....
 
Witajcie.
...podchodzac do lustra zobaczylam maly cudzik...dokladny zarys wybijajacej sie stopki.Zaluje,ze nie zdazylam uwiecznic tego na zdjeciu,ale w myslach pozostanie.To bylo piekne,ale jak mysle co sie tam dzieje w srodku z moja coreczka,to lzy mi ciurkiem leca...
Co ja bym oddala,zeby Vanessa urodzila sie cala i zdrowa...
Jest mi naprawde ciezko,bo spodziewalam sie komplikacji z mojej strony,ale malenka do tej pory byla zdrowa i wszystko szlo dobrze...:-(

Takiego widoku zazdroszczę Ci ogromnie!
Przykro, że masz takie komplikacje, bo ciężko się cieszyć z takich drobiazgów, kiedy w głowie zupełnie inne myśli i nie sposób sobie wyobrazić co czujesz. Ale wierzmy w siłę medycyny i doświadczenie lekarzy. Trzymam mocno kciuki
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry