hej,
Basia nadal katarek, biedaczka budziła się co chwilę w nocy i wylądowała z rodzicami w łózku

Myślę czy ją wziąść do lekarza, ale boję się by nic większego nie złapała...
Ja podaję devikap kosztuje 3 zł na recepte i nie ma problemu wkropic 1 kropli do buzki, a czasem dostaje dwie lekarz tak kazał dawkować

A zawsze oszczędność. Z pieluch mieliśmy juz Pampersy, Dadę, Bella Happy, Huggies. Bella jest do d... ale dostalam dwie wielkie paczki wiec zuzywam. Jedyne co maja lepsze rozmiary. Huggies tez ok

I Basi wszystkie 3 pasuja, a 3 pampka robi jej sie ciasna, a 4 za duza, wiec mimo ze pampersow uzywamy najwiecej to maja najgorsza rozmiarowkei smierdza (ten granulat)!
Co do inych watków (jedzenie, zdjecia itp) to tez proponuje by w nich pisac, tylko w tych co sa a nie zakladac nowe, chyba ze jakis nowy temat. Bo ja wczoraj zrobilam wielkie oczy jak zobaczylam 8 stron zapisnaych. Przy malej nie ma czasu na czytanie wszytskiego i odpowiadanie kazdemu...
My z
pieluszkami to robimy tak, że dopóki Huggisy sa dobre, to Huggiesy. Potem przychodzi taki moment, że huggiesy 4 są już za małe, to kupujemy pampersy 4+ i dopóki są dobre, używamy

Jak wyrasta z pampków 4+, kupujemy Huggiesy 4+ i tak w kółko

Bo te rozmiarówki rzeczywiście są dziwne, ale np. Huggiesy 4 są od 8 kg, a pampki 4 od 7, 4+ od 9

My teraz w dzień Huggiesy 4, na noc Pampersy 4+
Hmm... to chyba tylko moja Młoda dziś pospała :-) Ale wczoraj wieczorem jak się jej załączyło gadane tak ja padłam o 22,30 a ona to nie wiem o której

Pampersów używamy cały czas Premium Care. Mieliśmy normalne (zielone?) pampersy ale trzeba było często zmieniać. Ja to się boję żeby młoda sie nie odparzyła i dlatego staram się ją bardzo pilnować. Do tej pory nie miała nawet ani raz czerwonej pupy, także żadnymi środkami (typu Sudafet) jeszcze nie miałam okazji jej smarować.
Joaszka - hipp ma młodą marchewkę z ziemniakiem bio. Mojej młodej bardzo podeszła. Teraz jemy Ziemniak z dynią. Dania hippa są najdroższe niestety

A młodej najbardziej smakują.
Zastanawiałam się ostatnio (może któraś z WAS jest bardziej odważna niż ja) Moja Młoda bardzo lubi banany (jabłka są blee). Czy mogę jej zmiksować takiego normalnego banana czy jednak lepiej dawać ze słoiczka?
Mysza - jak sie zapiszesz na bezrobocie i dostaniesz ofertę to zawsze możesz dogadać się z tym pracodawcą aby napisac Ci, że np. masz za słabe kwalifikacje, albo oferta już nie aktualna itd. Wtedy to nie z twojej winy nie przyjęłaś oferty. A parę złotych zawsze się przyda.
Loanna, Sudafed to na katar, ale mi poprawiłaś humor

Od tyłka jest Sudocrem, ale widac, że prawdę mówisz i nie używałaś

Co do banana, to w tych ze sklepu jest strasznie dużo chemii, niestety

One są do transportu puszczane zielone, smarowane i nastrzykiwane jakimiś świństwami, zeby nie zgniły, i dojrzewają dopiero potraktowane kolejną chemią w hurtowni lub hipermarkecie

Raczej bym dziecku nie dawała

Co do gotowania, to moja pediatra przestrzegała, ze dziecko bardzo łatwo się przyzwyczaja do gotowanego, i trzeba sobie zadać pytanie, czy jesteśmy w stanie zapewnić mu taką różnorodność posiłków jak w słoiczkach: królik, indyk, jagnięcina, wołowina, dynia, szpinak, puree różane, jagody o każdej porze roku... Ja nie mam dostępu do zdrowych warzyw i owoców, a już najbardziej do nietuczonych na fermie kurczaków i indyków, więc trzymam się słoiczków i nie kombinuję

Bo co ja mu mogę zaoferować? Codziennie jarzynówka na kurczaku albo indyku? I ile ja tego ugotuję, 100g? Bo przecież nie będzie tydzień jadł tego samego...