reklama

Lipcowe Mamusie 2010

ja już nie wyrabiam...Młoda ciągle ulewa,a teraz z dodatkiem marchewki:-(wszystko zarzygane-koc na którym się bawi, ona sama, jej ubranie, moje ubranie...pościel nasza też zarzygana...

W dodatku cos mnie łamie..
 
reklama
kropa ja poprostu nie ufam bezgranicznie tym firmom i tyle...bo nie wychwalam sloiczkow wszem i wobec...normy to wiesz...korporacje wiedza dokładnie jak działać bo rodzice kupią wszystko;D Miałam trochę rolnictwa na studiach i żywienia:) a porownanie sloiczkow do fast fooda bezcenne! Pewnie tyle samo chemii w sloiczkach ile w zwyklej marchewce:) A ja fanem liczb nie jestem...bo jak dziecko bedzie mialo dwa latka to nie bede latac z tabela zywnosci czy zjadlo odpoiwednia ilosc gram indyka w obiedzie jaka powinien dwulatek zjadac;) Czasami mam po prostu wrazenie ze mamy wychwalaja tak sloiczki dla zaspokojenia poczucia wlasnej osoby (ze to najlepsze dla dziecka, najlepiej zbilansowane, tlumaczac ze nie mia gdzie kupil ekologicznego jedzenia itp itd.) wszytko prawda, zamiast napisac wprost tak mi jest najwygodniej:D Ja pewnie też dam Basi słoiczki ale dam i jej zmiksowana marchewkę...tak samo karmie piersia i nie zyje na ryzu i marchewce:) Basia ma za sobą pizze, czosnek, mandarynki i inne rzeczy rzekomo nieprzeznaczone dla kobiet karmiacych. Ale za to wiem ze poznaje smaki i ma się dobrze;)
 
kropa ja poprostu nie ufam bezgranicznie tym firmom i tyle...bo nie wychwalam sloiczkow wszem i wobec...normy to wiesz...korporacje wiedza dokładnie jak działać bo rodzice kupią wszystko;D Miałam trochę rolnictwa na studiach i żywienia:) a porownanie sloiczkow do fast fooda bezcenne! Pewnie tyle samo chemii w sloiczkach ile w zwyklej marchewce:) A ja fanem liczb nie jestem...bo jak dziecko bedzie mialo dwa latka to nie bede latac z tabela zywnosci czy zjadlo odpoiwednia ilosc gram indyka w obiedzie jaka powinien dwulatek zjadac;) Czasami mam po prostu wrazenie ze mamy wychwalaja tak sloiczki dla zaspokojenia poczucia wlasnej osoby (ze to najlepsze dla dziecka, najlepiej zbilansowane, tlumaczac ze nie mia gdzie kupil ekologicznego jedzenia itp itd.) wszytko prawda, zamiast napisac wprost tak mi jest najwygodniej:D Ja pewnie też dam Basi słoiczki ale dam i jej zmiksowana marchewkę...tak samo karmie piersia i nie zyje na ryzu i marchewce:) Basia ma za sobą pizze, czosnek, mandarynki i inne rzeczy rzekomo nieprzeznaczone dla kobiet karmiacych. Ale za to wiem ze poznaje smaki i ma się dobrze;)

Ja akurat z wygody słoiczkami nie karmię :/ Większość matek nie ma dostępu do ekologicznego jedzenia i niektórym zależy, żeby dziecko dostawało to, co najlepsze, najzdrowsze. Ja też jadłam wszystko jak karmiłam piersią i nie rozumiem porównania. Zdziwiłabyś się, jakie kontrole jakości przechodzi mięso do Fast Foodów - te koncerny nie mogą sobie pozwolić na wpadke związaną z zatruciami, bo dla nich to ogromne straty na całym świecie. Podobnie z żywnością dla dzieci, normy są wyśrubowane i ktoś tego pilnuje. Ja w to wierzę i uznałam, ze tak bedzie dla mojego dziecka najlepiej. Poza tym porównywanie dwulatka do 4-miesięcznego niemowlęcia jest bez sensu :/
Ja też nie ufam tym firmom bezgranicznie, ale bardziej niż warzywom z nieznanego źródła. Dwa lata temu dostałam takiego wstrząsu uczuleniowego po zjedzeniu pomidora z hipermarketu, że ledwo dojechałam na pogotowie, bo bym się udusiła. I nie było to uczulenie na pomidory, tylko na coś, czym były nafaszerowane :/ Do tej pory nie mam pojęcia, co tam było, ale podchodzę bardziej ostrożnie.
 
Ostatnia edycja:
joaszka-a on nie ma refluks?skoro tak sie ulewa?

skrzat-ja tam wybieram pol na pol;mala karmie zarowno sloiczkami jak i rozgniecionym bananem:) czesto kupuje zywnosc ekologiczna i nie wiem wprawdzie do konca jak to hodowano ale troche przekonuje mnie mniej atrakcyjny wyglad:) w kazdym razie za bardzo nie roztrzasam sprawy.pewnie,ma byc zdrowe ma byc czyste ale jak dziecie slini zabawke ktora sie wala po podlodze to nie robie z tego problemu:)

a tak w ogole to padnieta jestem.wlasnie pozegnalam znajoma,dziecie padlo choc mialam nadzieje ze wytrzyma do 20 a jutro czeka mnie baardzo wczesna pobudka bo o 6 i bede chodzila jak widmo.jedziemy z mala do kliniki robic testy czy ma alergie na mleko czy nie.robilismy w ostatni wtorek a jutro dalszy etap.
 
kropa ja poprostu nie ufam bezgranicznie tym firmom i tyle...bo nie wychwalam sloiczkow wszem i wobec...normy to wiesz...korporacje wiedza dokładnie jak działać bo rodzice kupią wszystko;D Miałam trochę rolnictwa na studiach i żywienia:) a porownanie sloiczkow do fast fooda bezcenne! Pewnie tyle samo chemii w sloiczkach ile w zwyklej marchewce:) A ja fanem liczb nie jestem...bo jak dziecko bedzie mialo dwa latka to nie bede latac z tabela zywnosci czy zjadlo odpoiwednia ilosc gram indyka w obiedzie jaka powinien dwulatek zjadac;) Czasami mam po prostu wrazenie ze mamy wychwalaja tak sloiczki dla zaspokojenia poczucia wlasnej osoby (ze to najlepsze dla dziecka, najlepiej zbilansowane, tlumaczac ze nie mia gdzie kupil ekologicznego jedzenia itp itd.) wszytko prawda, zamiast napisac wprost tak mi jest najwygodniej:D Ja pewnie też dam Basi słoiczki ale dam i jej zmiksowana marchewkę...tak samo karmie piersia i nie zyje na ryzu i marchewce:) Basia ma za sobą pizze, czosnek, mandarynki i inne rzeczy rzekomo nieprzeznaczone dla kobiet karmiacych. Ale za to wiem ze poznaje smaki i ma się dobrze;)

Moja w ciąży to się też najadła "zakazanych" rzeczy. Generalnie to tylko alko nie piłam (no z 2 łyki piwka się zdarzyło) i surowego mięsa nie jadłam.
I ja przyznaję się bez bicia-słoiczki są dla mojej wygody:-)a na razie nie mam ani miksera, ani blendera, więc muszę się zdać na słoiczki:-)
 
joaszka-a on nie ma refluks?skoro tak sie ulewa?

nie mam pojęcia.pewnie ma. Lekarka najpierw kazała nam się nie martwić, bo niby układ niedojrzały, i przybiera na wadze. Potem jak jej na szczepieniu zaczęła chlustać, przepisała nam debridat, ale nie pomógł...więc zaprzestałam podawania. Na badanie niby można, ale co z tego-stwierdzą refluks, przepiszą debridat i będę się podwójnie męczyć-z ulewaniem i z podawaniem lekarstwa:-(
 
joaszka-mojej dali nexium (nie wiem czy w pl tez to sie uzywa).nie to ze jej sie ulewalo ale ona nie dawala sie polozyc na plecy i stwierdzili ze moze dlatego ze kwas podchodzi i ja to drazni.po lekarstwie rzeczywiscie sie poprawilo (niby ma byc lepiej od czasu jak sie pokarmy stale wprowadzi co tez robie).z tym ze podawanie lekarstwa nie zabiera mi duzo czasu.podaje je lyzeczka a mala wcina jakby to jakis deserek byl no ale ona wszystko zje:)

a co do ciazy i spozywania pokarmow to ja oprocz alkoholu i kawy (bo mi zaczela smierdziec) jakdlam wszystko jak leci,jak odkurzac jakis.to samo z karmieniem piersia z tym ze przez pewnien czas produktow mlecznych nie jadam bo mala ma wysypke ale i tak nie wierze ze od tego.juz niedlugo bede wiedziala.pewnie nie dojde od czego to ma ale mysle ze nie od mleka
 
joaszka-mojej dali nexium (nie wiem czy w pl tez to sie uzywa).nie to ze jej sie ulewalo ale ona nie dawala sie polozyc na plecy i stwierdzili ze moze dlatego ze kwas podchodzi i ja to drazni.po lekarstwie rzeczywiscie sie poprawilo (niby ma byc lepiej od czasu jak sie pokarmy stale wprowadzi co tez robie).z tym ze podawanie lekarstwa nie zabiera mi duzo czasu.podaje je lyzeczka a mala wcina jakby to jakis deserek byl no ale ona wszystko zje:)

a co do ciazy i spozywania pokarmow to ja oprocz alkoholu i kawy (bo mi zaczela smierdziec) jakdlam wszystko jak leci,jak odkurzac jakis.to samo z karmieniem piersia z tym ze przez pewnien czas produktow mlecznych nie jadam bo mala ma wysypke ale i tak nie wierze ze od tego.juz niedlugo bede wiedziala.pewnie nie dojde od czego to ma ale mysle ze nie od mleka

nie,tego leku u nas chyba nie ma.
Poza tym, że chlusta to nic jej nie jest. Uleje i się śmieje, na wadze przybiera...a lekarstwa pić nie chce, wypluwa i jest cała zaklejona

Spadam, bo choróbsko mnie bierze i właścicielka chaty mi ciśnienie podniosła:wściekła/y:Miłego wieczorku Mamuśki
 
reklama
No i cały dzień z głowy. Najpierw szczepienia Młodej, potem szybkie zakupy w markecie i po dniu. Ale ten czas leci.
Widzę, że pytaniem o słoiczki wywołałam małe zamieszanie. Ale to dobrze bo każde Wasze zdanie warte jest poczytania. Zdecydowałam, że nie podam na razie zwykłego banana. Słoik musi wystarczyć. Szkoda, że Młoda jabłek nie lubi bo mam dostęp do "ekologicznych" no ale cóż :-D Od małego jest przewrotna.
Chyba mi się dziecko zaczyna "psuć". Dzisiaj znowu po kąpieli zrobiła sobie krótka drzemkę a teraz leży i "nawija". Może ona kiedyś będzie jakimś nocnym prezenterem radiowym? ;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry