Hejka
Witam się noworocznie:-)
Moje dwa skarby śpią, więc mam chwilkę, bo tak to ciągle coś-a to obiad, a to telefony z życzeniami i inne takie...
Sylwester jak zwykły wieczór....Trochę smutno mi było, i tak jakoś , no co będę ukrywać-poczułam, że dziecko jednak trochę nas ogranicza, wszystko trzeba dostosować do niego...Ale zaraz potem jak popatrzyłam na śpiącą Zuzię, to doszłam do wniosku, że co tam-Sylwester co rok, za rok sobie odbijemy-my na bal a Zu z babcią:-)
Zuzia przespała północ, i tylko co 2 h na cyca się budziła. Petardy i sztuczne ognie nie zakłócały jej snu

A my z M graliśmy w karty, rozmawialiśmy, słuchaliśmy muzyki, wypiliśmy sobie po piwku i o północy wzięliśmy wspólną kąpiel, co by być czystym w NR

A potem-kimono.
A dziś dzień lenia.
Wstawiam foto z pierwszego Sylwka Zuzi:



