reklama

Lipcowe Mamusie 2010

No my wyprobowalismy juz siedzonko.jestem bardzo zadowolona ze przestawilam bo jak mowilam mala w gondoli juz nie chciala à w siedzonku super.nie jest tak wcisnieta jak w maxi cosi.caly czas usmiechnieta byla,wygodnie siedziala.poza tym mam spiwor do wozka wiec cala przykryta.buda tez oslania.myslalam ze bedzie za gleboko ale jest w Sam raz.ja sie ciesze ze juz zmienilismy
 
reklama
w końcu dotarłam do kompa - najlepszego w 2011:-D

U nas się ze spaniem Małej pochrzaniło ostatnio, nie może zasnąć mimo, że padaka całkowita.
My jeszcze w gondoli, ale chyba już ostatnie dni. Chciałabym, żeby jak najdłużej jeździła, bo jest wysoko zabudowana i Małej nie wieje,ale muszę kupić nowy kombinezon i obawiam się, że w nim to już do gondoli nie wejdzie :-(

Wkurzyła mnie baba na allegro, bo policzyła sobie za przesyłkę pięknie, a zapłaciła niewiele ponad połowę tego, a w dodatku ubranko dziurawe mi przysłała!! Napisałam do niej maila, ale przez ponad tydz nie było reakcji, więc w końcu wystawiłam jej negatywa. To się pani obudziła nagle i też mi negatywa dała:angry: Ale jestem wściekła:wściekła/y::crazy:

AA, Ola dziś 5 miesięcy skończyła :-) A ja jeszcze myślami na porodówce jestem... tak niewiele brakowało, żeby Małej nie było z nami:baffled:
 
tweenie-no ja nie wiem co sie malej ze spaniem nocnym potegowalo bo nigdy (nawet za czasow jak nieustanie w ciagu dnia plakala) nie mialam w nocy problemow a tu nagle budzi sie po kilka razy i drze jakby mordowali...normalnie nawet jak sie budzila to czekalam pare minut i zapadala w sen a teraz ratuje sie smokiem choc sobie obiecywalam go do spania nie wykorzystywac ale wiele rzeczy mialam nie robic...w teorii....
ja sie dlugo wahalam z ta gondola ale prawda jest taka ze od samego poczatku nie byla preferowana bo jak mowilam przez pierwsze 3 mc to byl koszmar polozyc mala na plecy a po tych 3 ,4 mc wolala juz z innej perspektywy ogladac swiat wiec czesto bralam maxi cosi (kolejna rzecz ktorej mialam nie robic) no i stwierdzialm ze wiecej z gondoli pozytku maja koty niz dziecko.I tak jezdzi w tym m-cosi, wcisnieta troche jak baleronik.Dzis wiec zamienilismy i mala super szczesliwa bo nie na plasko ale duzo miejsca ma,cieplo bo spiwor itd.tak wiec decyzje uznaje za udana:)troche mi tylko przykro bylo bo tym bardziej widze jak czas zapieprza i sama siebie pytam kiedy to niemal pol roku minelo.przeciez dopiero co ten wozek skadalam!Dopiero co sobie wyobrazalam ze ja woze!
ja tez jestem wsciekla jesli chodzi o zamowienie!Jest jakis sklep "dzieciecy dwor" w ktorym zamowilam kurtke i czapke dla malej.bylo to 25 listopada.termin realizacji od zaplacenia (co uczynilam natychmiast) mial byc kilka dni a do dzis nic nie dostalam!normalnie sie gotuje bo na sranie mi ta kurtka teraz.zaraz to sie zima skonczy!poza tym wyslalam juz tyle maili.raz chyba dostalam odpowiedz ze przepraszaja ale z powodu pogody realizacja zamowien sie opozni ale postaraja sie przed swietami.oczywiscie nic nie dostalam,nr telefonu nie ma a ja nic tylko pisze maile ze mogoa sobie te kurtke wsadzic i niech mi kase oddaja bo to juz ponad mc trwa.ja wiecznie ubrania przez internet zamawiam ale cos takiego nigdy mnie nie spotkalo!zebym sie prosila i zeby nikt mi na maile nie odpowiadal.co za babsztyl wredny (bo to jakas baba prowadzi sklep).bede ja bombardowala mailami ale poki co robie jej anty reklame.ze sie powtorze :sklep "dzieciecy dwor"!!!!!!!!!!!!!!
 
Joaszka jestem jestem:) Fajnie, że o mnie pamiętasz:):)
My w Sylwka w domku, mieliśmy tylko z jednymi znajomymi być, a tu się z tego impreza na 10 osób zrobiła i do 6 rano...u nas bardziej poagduchy i granie w gry...:) Ale maż symboliczny taniec ze mną zatańczył i z córeczką też:D Wczoraj u teściów na obiadku a dziś lenistwo i jakiś rozbity dzień, jeszcze znajomi wieczorem wpadli. Ale maz mi cos zaniemógł mam nadzieje ze nie grypa żołądkowa:( Basi dalam czopka na noc i teraz spi bo się rozwyła wiec nie wiem czy nie zęby...W sylwka mała od 23 spała, przebudziła się chwilę po pólnocy i potem jak goscie wychodzili...ale dostała cyca i do 10 spokój byl, a do 11 z mamusią poleżakowała, ja się nie dziwię że ona zasypia o 23-24 jak rano do 10 potrafi:D
Dziś zjadła swoje pierwsze pół słoiczka jabłko z jagodą:) Najpierw ją mąż trzymał i po 3 łyzkach mega wycie było. Więc jej dałam spokój, po chwili położyłam na poduszce i jakoś poszło! Chyba jej nawet smakowało! Muszę w leżaczku spróbować. Mała powoli siada, czasem jej się uda z 2-3 minuty samej, ale jeszcze ciut za mocno do przodu sie przechyla, jest bliska obrotowi z plecków na brzuch! Jak miala z 4,5 miesiąca obracała się przez tydzień z brzucha na plecy a teraz zaczyna wyć...leniwiec! W ogóle ona na brzuchu nie lubi 5-10 minut to maks...i niezadowolona bardzo...A dziś miałam z niej ubaw jak na siedząco się dorwała do kartonika z chusteczkami higienicznymi i zaczęła je po kolei wyciągać:) Słodziak jeden, a potem zrobiła "bam"
Oki zmykam spać:)
 
skrzat-ja swoja wlasnie na lezaczku karmie.jak bedzie siedziec to przeniose na krzeselko i dostawie do stolu jak przystalo;)moja zdecydowanie woli poki co warzywa ale z owocami tez trenujemy.ostatnio zmiksowane biologiczne jablko.zjada tak z polowe wiec ok.
u mnie mala nic innego nie robi tylko na brzuchu.wlasciwie na plecach polezy moze ze dwie sekundy a potem hop na brzuch co nie znaczy ze sie na nim nie meczy.no ale corka znajomej (pol roku) jeszcze w ogole sie nie przewraca wiec roznie z tym bywa jak widac.

Moja malpka budzila mnie w nocy tysiac razy.nie wiem co jej sie stalo ostatnimi dniami.gdyby choc zeba dostala to bym ja rozgrzeszyla...
No ale nie nagrabila sobie tak bym kolejnej kasy na nia nie wydala...kompletuje ubranka w rozmiarze 74 i aktualnie mam faze na marke monnalisa.to chyba wloska firma z fajnymi à raczej slodkimi ubrankami z aplikacjami z bajek disney'a.(mala miala jeden zestaw w swieta à drugi w sylwestra ) i teraz zamowilam dwa kolejne zestawy spodnice z bluzkami.moze sie jeszcze na portki skusze...
 
w chwili gdy pisalam powyzszy post zaobserwowalam mala jak podgina kolano pod brzuch lezac na nim i delikatnie przesunela sie do przodu (krzyczac przy tym niemilosiernie wiec wysilek to dla niej duzy musi byc).slowo daje ze jeszcze ze 2,3 tyg i to dziecko byc moze zalapie raczkowanie czy cos w rodzaju przemieszczania sie do przodu ,innego niz pelzanie zolwim tempem jak to teraz robi
 
Eijf Basia niestety nie brzuszkowa, teraz już siadanie:) albo na naszych kolanach albo sama te kilka minut i "bam" Brzuszek to najgorsza pozycja, ale mama też na brzuszku nie lubi:P No i wydjae mi się ze mala sie tak budzi w nocy przez zeby! Basia tez miala na początku grudnia taki tydzien co 2-3 h musialam wstawac jak nigdy (na raczej w nocy z raz, max dwa sie budzila) ale pytalam pediatre moga ja w dziasle zeby rwac, a jeszcze ich nie widac, moze sprobuj jej czopka paracetamolu na noc dac i zobaczysz czy przespi noc lepiej, to twedy bedzie wiadomo ze juz ja cos boli zakowo i dlatego sie budzi!
 
skrzat-no widzisz,one maja juz swoje upodobania,charaktery.jesli nie lubi na brzuchu to nie ma co jej zmuszac choc z drugiej strony kladz moze chocby na te pare minut zeby sobie dziewczyna inne miesnie pocwiczyla:) moja tez lubi siedziec ale ja tak po prostu na kolanach trzymam a sama usiadzie jak bedzie w stanie sie podniesc samodzielnie.
nie mam pojecia co jej sie z tymi nocami porobilo.zawsze cudnie spala a od 2 tyg budzi sie co chwile i to nie moze byc glod!do smoczka tez przyzwyczajona nie byla bo jak sie budzila to brala po prostu kciuka.ostatnia noc to juz w ogole tragedia (dobrze ze do pracy chodzic nie musze) bo doslownie co godzine,dwie ogromny krzyk.zebow nie widac no ale kto wie co sie z tymi dziaslami dzieje.kurcze teraz to ja tylko tymi zebami usprawiedliwiam...choc kto to wie kiedy wyleza.roznie z tym byc moze.ja mialam w wieku 4 mc a jej tato 14...
 
Dzień dobry:-)

Potwór śpi, więc mam chwilunię...
Dziś o 4 rano zapodała pobudkę...i z godzinę się kotłowała, zanim znów zasnęła. No ale potem to już dałyśmy w kimono do 10:-)
Potem zjadła obiadek, pobawiła się, pocycała i usnęła.
Moja ciągle tylko na brzuch albo do siadania, ale wiadomo, że długo też nie poleży, to stęka, zamiast się odwrócić, a usiąść jeszcze nie umie, to też się złości:-)

jak M wróci z pracy ok.15 i nie będzie wiało i padało, zmykamy na spacer.

Mi teraz sen z powiek spędza, czy wracam do pracy od lutego, czy też nie...W piątek, jak podpiszę listę w Urzędzie Pracy, może się uda mi na rozmowę z dyr umówić i się dowiem.
I chcę wrócić i kasa b.potrzebna.

W tym m-cu może ze 200 zł dostanę z UP...Masakra:-(I jeśli to samo będzie w lutym...dupa, dupa, dupa!
 
reklama
Joaszka-u nas to samise mysle obeoc sie dziecko z powrotem jak nie mozesz bo przeciez potrafi w ciagu zabawy kilkakrotnie z brzucha na plecy to ona nie,woli wyc.czasem w ogole pobawi sie sama z godz à czasem ledwo jej z oczy znikne juz krzyk.
Do pracy to ja wracac nie chce niestety no ale trzeba.poki co nie zarabiam bo na wychowawczym...

My na spacerku.super ze zamienilam gondole na siedzonko.mala jak na tronie.

Jutro mamy wizyte u dietetyka.mala niestety czesto zatwardzenia ma:(Niby robi kupy ale czesto z wysilkiem
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry