reklama

Lipcowe Mamusie 2010

hej,

no ja tez weekendowalam.nie bylo nas dwa dni i normalnie klikam bardzo czesto z telefonu ale jakos nie bylo kiedy.
dzis leniwie wstalam,snuje sie w szlafroku a mala jeszcze spi.fajnie jest moc zbudzic sie powoli i nigdzie sie nie spieszyc.planow nie ma.
sprobujemy dzis danie z rybka a wczoraj mala zula kawalek skorki od chleba:)

joaszka-ja tam nie uwazam na to co jem.niektorzy twierdza ze nie ma to znaczenia i ze dziecko powinno przyzwyczajac sie do smakow a to dlaczego placza czesto i tak pozostaje tajemnica niestety.uwazaj z tym lozkeim.nie wiem jakie masz,ja kladac mala zabezpieczam zewnetrzna czesc.wkladam duza maskotke pod materac tak by nie mogla sie sturlac.ja mam bardzo wysokie lozko wiec nie byloby fajnie...
 
reklama
Joaszka ja się z toba nie zgodze. ! Jak ja bylam mala mama miala okolo 3 miesiecy macierzynskiego, a moja babcia wracala do pracy po 5 tygodniach (takie dziecko do zloba oddawala). My jestesmy inne pokolenie, wygodniejsze. Oni po prostu nie mieli netow, komputerow, pochalaniaczy czasu takich jakie sa teraz. I dawali rade i ja za to ich bardzo cenie, bo moja mama pracowala, prala pieluchy, robila papki, miala czas na znajomych, bawienie się z nami i dawala rade:) A ja sie załamałam jak chciałam kupic jeden ze słoiczków gerbera i w składzie było 70% wody...ech nikt nie wie co tam ładuja...:( niestety!
 
skrzat-nie ma sie co zalamywac bo tak jak nie wiesz co laduja do sloiczkow tak nie wiesz czym szpikuja warzywa,owoce a tym bardziej mieso ktore jest do kupienia w sklepie.niestety nie uchronisz dziecka przed swinstwem.chyba ze wezmiesz sie za wlasna hodowle ale kto ma na to czas i warunki:)tez mialam w planie dawac malej jesli gotowane to tylko biologiczne ale po prostu sie nie da.zreszta kto mi udowodni co w tych biologicznych siedzi?tzn czasem roznia sie wygladem ale powtarzam,nie ma co sie roztrzasac nad tym bo prawdy nie dojdziesz.
ja daje mojej na zmiane raz sloiczek,raz gotowane z tym ze to drugie czesto bardziej suche wychodzi.


u nas zbliza sie 12 a mala nadal spi....zazwyczaj spi do 9-10 a potem ma kolejna drzemke po 12 no ale skoro dzis do tej 12 spac bedzie to sie poprzestawia na caly dzien albo pojdzie spac jak zwykle po 15 (bo ma dwie drzemki w ciagu dnia)
 
alez moje dziecie ma dzis spanie.najpierw spala do 12!po tym jak ja przypadkiem obudzilam i nastepnie wlozylam do lozka o 15.zasnela bez szemrania i spi juz prawie 3 godz...nigdy z nia nie wiadomo bo czasem po pol godzinie ma dosyc.oby w nocy spala.
a matka zdolala tylko choinke rozebrac i to nie do konca bo swiatelek juz mi sie nie chcialo:) jak zwykle grzebie na necie w poszukiwaniu ubranek dla niej (pare z nich pokazalam na odpowiednim watku).
 
eijf- zazdroszczę, moja w ogóle nie chce spać. Tzn lubi na spacerach, a w domu chce siedzieć z nami. Słania się czasem ze zmęczenia, ale nie pójdzie... Teraz spała całe 20 min ;-) Ja będę szukała jakiegoś śpiworka do wózka, bo kurteczki są niewygodne, a ten co mam już maławy.
 
mysza-moja w sumie z zegarkiem na reku to budzi sie ok 9-10 ,potem spi ok 12 a potem 15 (+/- pol godziny) ale wiesz czasem to nie wiadomo bo moze spac i dwie godziny a potem zbudzic sie ladnie gadajac a moze spac pol i juz sie drze.to samo z nocami,raz przespi pieknie a innym pare razy potrafi sie zbudzic ale ogolnie nie narzekam bo w dzien dwie drzemki ma i to bez szemrania.
my poki co i spior urzywamy i kurtke z tym ze spiwor to tak do pach zapinam.teraz poluje na cienszy juz plaszczyk ale poki co za zimno jeszcze.
ps. czy ty juz z pl nadajesz?
 
eijf- tak, wróciliśmy 8-go. Jakieś choróbsko mnie łapie, Nina też zakatarzona. Ale tam wszystko było ok.
Dzisiaj szczepiliśmy, lekarz u niej nie stwierdził infekcji, powiedział, że katar pewno z wysuszonego powietrza. Ale skoro mnie rozłożyło, to strasznie się boję, żeby jej się nic nie stało...
 
mysza-nic dziwnego jesli u was grzeja tak jak w naszym mieszkaniu (dawnym) w polsce!koszmar ktorego nie dalo sie wyregulowac.

u nas pogoda nie zacheca dzis do spacerow i takich tam.siedze w domu i standardowo wstajemy o 10,o 12 pierwsza drzemka z tym ze ktos mi wlasnie wybudzil panne wiercac za jej sciana...zabic to za malo.poki co gada ale jaka jest szansa ze zasnie na nowo.poczekamy zobaczymy.
mam nadzieje dostac dzis przesylke bo ostatnio lekkiego pecha mam z zamowieniami (opis na zakupach).
 
hejka:-)

eijf-w naszym obecnym mieszkaniu też b.ciężko wyregulować temp.-albo za gorąco albo za zimno. ocipieć idzie.
Co do zakupów na necie-ja uprzedzona,tz. jeśli chodzi o ubrania-wolę na żywo zobaczyć, obmacać, i dobrać rozmiar. Niby można wymienić, ale nie chce mi się nigdy bawić w odsyłanie itd.
Z rzeczy dla małej to tylko wózek przez neta kupiłam, bo upatrzonego przeze mnie nie było w sklepie żadnym. Miałam trochę pietra, bo wiadomo, że najlepiej byłoby na żywo oblukać, ale na szczęście okazał się taki jak w opisie i na foto:-)

Mała opanowała już do perfekcji pełzanie-dziś jak poszłam do łazienki przepełza ok.100 m i dorwała się do wieży (dość nisko stoi na stoliku rtv) i zaczęła bawić się pokrętłem-siedzę na kibelku, a tu nagle, jak nie ryknie:-DZuzi chyba za cicho radyjko grało:-D

I kolejna nowość-dziś wypiła sok-marchwiowo-jabłkowego bobofruta, i b. jej smakował chyba...
Wczoraj zakupiłam słoiczki, w tym z nowości, tz. tego co nie jadła jeszcze-rosołek z kurczakiem, pomidorową z ryżem, i jarzynki z rybką. Łososia z cukinią nadal nie mieli na stanie, no i bebiko 2 im "wyszło" (Carefour).
I kupiłam jej ciasteczka hippa-od 7 m-ca, ale można po rozkruszeniu od 5 podawać. 2 szt. mają dzienna dawkę glutenu, więc będę jej wkruszać. A powiem wam, że mi bardzo posmakowały:-DTylko drogie-ok.8 zł

Dziewczyny-czy mm można z niekapka podawać? Bo chcę się na niekapek przerzucić, a jak tylko do soczków, to bez sensu, bo w sumie nie pija.
Dziś dałam jej sok w nowej butli-nuk, i smok kauczukowy był (wszystkie mam silikonowe), i walił jak stare skarpety:szok:ale Zu nie przeszkadzało to. Może dlatego z takim apetytem piła?:-D
 
reklama
joaszka-moja wlasnie wczoraj czy dzis nawet dorwala sie do takiego przycisku na macie i przesuwala go to w jedna to w druga strone zmieniajac melodie.znajoma sie smiala ze dj'em zostanie.poza tym tez jak nie przyuwaze to gdzies pod kanape sie czolga.niby robi to zolwim tempem ale co sie obejrze ona gdzie indziej.
no i my rowniez codziennie niemal cos nowego jesli chodzi o jedzenie.poki co smakuje jej wszystko.
ja tam calay czas zamawiam przez neta i ogolnie jest ok.nie wyobrazam sobie lazic po sklepach i szukac tego wszystkiego.zreszta nie kazdy sklep mam w moim miescie a jak ja juz cos upatrze...czasem potrafie slac cos a to z anglii a to z norwegii.tylko sobie raczej przez internet nie zamawiam bo jednak dziecku latwiej.jej niemal wszystko pasuje.
odsylalam chyba tylko raz .idealnie ma esprit bo zamawiasz,patrzysz i placisz dopiero w ciagu 2 tyg od otrzymania przesylki a jak nie pasuje to odsylasz nie placac nic.po prostu wkladasz do tego samego pudelka i zanosisz na poczte jak dla mnie idealnie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry