Czesć dziewczyny! Nie pisałam bo M w domu i nie bardzo mam wtedy dostep do kompa. U mnie dzisiaj pogoda do bani pochmurno i zimno. J a w sobote byłam u rodzicow tak jak pisałam a mój M nawet nie zainteresowł sie gdzie jetem oczywiście ja z moim synkiem u rodziców zjedliśmy obiadek i wypoczywaliśmy sobie a M po powrocie z pracy zamówił sobie tone żarcia nie myslac o tym gdzie a ni czy my mamy co jeść a potem sie położył spac tak o 16.00 o 20.00 obudził sie i zadzwonił do mnie i sie spytał gzie jestem i czy ma po nas przyjechać, ale zainteresowanie żoną w ciąży mozna napisac na ostatnich nogach:-(Niewiele póżniej rozmawiliśmy a niedziele powtórka z rozrywki. Zawsze w niedziele jedziemy do moich rodziców na obiad mój M nie barzo chce jezdzic niechciał wstać i wogóle ale pojechaliśmy po obiedzie w róciliśmy do mieszkania i się położyliśmy na mała sjeste a tak koło 16 mielismy jechac na kawe i ciasto z powrotem ale mój M znowu niechciał bo wolał siedziec w domu . Więc ubrałm sie i syna i poszliśmy sami a on nic.W domu nie było co jeść a on sie tym nie przejoł . Tak koło 20. 00 po kolacji u mamy rodzice odprowadzili mnie pod sam blok a on akurat gdzieś wychodził nawet sie nie odezwał poprostu miał nas gdzieś. W domu nie gadamy ze soba a on chyba lubi być sam dobrze że mam syna bo inaczej bym ześwirowała. Dzieki wam ziewczyny za rady i porady ale w sumie nie mam wyjścia a może mam? jeszcze raz dzieki i pozdrawiam! Chciałabym już mieć malutko po drugiej stonie brzuszka a jej sie niespieszy a szkoda:-(