dziewczyny ja mam z nim problemy już od jakiegoś czasu, brak mi juz pomysłów...jest kiepsko i tyle, ten wyskok to nie wszystko, ma na koncie sporo innych, poważne rozmowy, łącznie z płaczem i z mojej i z jego strony już były, nawet go umówiłam do psychologa, obiecał, że pójdzie, okłamał mnie, że był, a potem wyszło, że jednak nie. Nic nie robi, studia olał, nie chodzi, w domu kompletnie nic go nie interesuje, musze sie z nim owalczyć żeby cokolwiek zrobił, kase juz ma u mnie ucięta totalnie bo niestety ale trawę pali notorycznie, zakaz wyjść z domu jest nie do zrobienia, on po prostu i tak wyjdzie, a przecież nie będe leżeć przy drzwiach żeby się z nim siłować, i tak jest większy ode mnie..powiem Wam, że ręce mam opadnięte


Teraz jestem w trakcie załątwiania mu pracy, obiecał że potraktuje to poważnie i sie zmieni ( no to w nocy dziś kolejny wybryk ) jeżeli nie wykorzysta szansy ( czyli tej pracy ) nie zmieni swojego trybu życia, to po prostu go chyba wypier...ę z domu na otrzeźwienie, bo nic innego mi do głowy nie przychodzi, gość ma prawie 20 lat

On co innego mówi, a co innego robi, nie kłóci się ze mną, wysłucha, wykaże chęc poprawy, a potem dalej robi to co robił, oszukuje mnie i kłamie. To wszystko jest od jakis 2 lat, wcześniej był na prawdę w porządku , byliśmy z niego zadowoleni, wręcz dziwiliśmy sie, że jest taki porządny....powiem Wam, że to jest poważny problem i nie jest proste temu zaradzić, nie jest łatwo coś mądrego wymyśleć

Jakieś pół roku temu jego znajomy ukradł matce kluczyki i auto i zabił podczas nocnej brawurowej jazdy po mieście siebie i kolegę z którym jeździł, syn i córka byli na ich pogrzebach, ja wygłosiłam chyba tysiąc mów i przestróg i jaki tego efekt...gośc mi bierze kluczyki i jeździ z kolegą moim autem bez prawka

