Iwonka1985
Fanka BB :)
Ewa87 -gratulje zdrowego bobika.
Wlasnie wyczytalam ,na stronie szpitala ,ze trzeba wziac ze soba cos do jedzenia bo do porodu potrzeba energi.. Kolejny raz w tym kraju rece mi opadaja..
Jak ja szłam rodzić do szpitala w UK to też to przeczytałam na ich ulotce ale to nie dlatego że nie dają nic do jedzenia tylko najczęściej kobiety zaczynają rodzić w nocy a wtedy kuchnia jest zamknięta. Na porodówce mają za to toster i czajnik więc każda świeżo upieczona mamusia niezależnie od pory dostaje tościki z dżemem i herbatkę.
Masz może jakąś koleżankę która tam rodziła? W ten sposób dowiesz się więcej.
ponko a nie myslisz o zaplaceniu poloznej za opieke przy porodzie zamiast szpitala prywatnego? Cena o wiele nizsza bedzie niz takie 6 tys. zl.a najwazniejsze jest wlasnie to aby porod prowadzila jakas dobra polozna a nie taka co olewa wszystko.
W szpitalu w ktorym chce rodzic opieka poloznej to koszt ok 500-700zl, a oplacenie lekarza do porodu to ok 1000zl. Natomiast wiem tez ze jesli nie umuwie sie z nikim wczesniej to w trakcie porodu tez moge poprosic o dodatkowo platna pomoc tej poloznej ktora bedzie akurat na zmianie i wtedy dac w "łapę" ze 200zl za te kilka godzin pomocy poloznej.
Jak was tak czytam to włos mi się jeży na plecach! Nie mogę sobie nawet wyobrazić co czujecie idąc rodzić do takiego szpitala w którym z założenia trzeba za wszystko płacić.
Ja miałam osobną salę z położną tylko dla mnie (o odprężającej muzyce i wannie nie wspomnę) i choć nie widziałam lekarza na oczy wiedziałam że zajmuje się mną najmilsza i najodpowiedniejsza osoba jaką mogłam sobie wymarzyć i do tego za darmo. Nigdy nie chciałabym rodzić w PL bo wiem że nie byłoby to piekne tylko upokarzające przeżycie!
Co w takim razie mają kobiety których nie stać na luksus położnej która z założenia powinna opiekować się rodzącą cały czas?! Do tego te upokarzające teksty o których opowiadały mi koleżanki!
Po prostu nie chce się wierzyć!
wiec ja nadal czekam co robic z zalozeniem tego watku,wiec jesli wiekszosc sie zdecyduje to wtedy bede pisac do adminki
, ale się przemogłam i odczekam do jutra z tym poprawianiem. niestety w naszymk stanie, zwłaszcza z kompikacjami, musimy się nauczyć byc wyręczaną w obowiązkach, nawet jesli nikt tak jak my nie wypucuje chaty, czy ugotuje.
) i co chwila oglądam filmik, który nam Pan doktor nagrał...
(bo nie pamiętam czy mówiłam, że zegar do wesela coraz głośniej tyka... a ten boroczek ma pod 3 zębami torbiele i to przednimi... i po ścianach chodzi... czekając na leczenie...)
