Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
miejsca sobie znaleźć nie mogę ....pozatym zauważyłam że mały się słabiej rusza od rana ..zwykle jest aktywny o tej porze no i po śniadanku a dziś jakoś nie..
a co do ruchow to moze synek ma jakis taki leniwy,spiacy dzien i odpoczywa sobie wiecej ale jesli sie nie pokoisz to moze zjedz cos slodkiego albo wypij Cole(moj synek po Coli szaleje zawsze) i poloz sie na plecach czy boku i obserwuj synka
:-)

No i jak na razie dzieciaczki rodza sie w zawrotnym tempie :-) Pewnie przynajmnniej jeden nowy dzidziuś nam przybędzie na dzień 
właśnie wróciłam od lekarza, miałam ktg i badanie ginekologiczne. tętno synka w porządku, maszyna nie zarejestrowała żadnych skurczy macicybyła obawa, że urodzę wcześniaka, a teraz się okaże jeszcze, że przenoszę! a propos, jak to jest z tym wywołaniem porodu? dostaje się jakieś skierowanie od ginekologa, czy po prostu idzie się do szpitala i mówi się, że jest się po terminie (trzeba być dwa tygodnie po terminie, czy można pójść po tygodniu?) i tam umawiają, decydują i podłączają oksytocynę? a jak oksytocyna nie zadziała, to co? cesarka?
badała mnie potem na fotelu, jakoś tak boleśniej niż zwykle i trochę dłużej, powiedziała, że mam się nie wystraszyć jak będę trochę krwawić po tym badaniu...nie wiem czy mi czasem nie zaczęła masować szyjki i pobudzać ją meczanicznie. myślicie, że to możliwe? jakoś byłam w szoku i nie spytałam o to, a ona sama z siebie nic nie powiedziała...
) latem rodziła koleżanka i też tydzień po terminie stawiła się do szpitala, leżała kilka dni na patologii i dostała oksytocynę(bez skutku) i tak w ciągu tygodnia 3 razy wywoływali jej poród zanim się udało..urodziła dokładnie 2 tyg po terminie.. ale pewnie co szpital to trochę inna taktyka..
Poszłam po zakupy i modliłam się żeby dać radę wrócić. Teraz na chwilkę usiadłam, ale jeszcze będę musiała zaraz zejść na dół do sklepiku po mięsko (jeśli wstanę oczywiście:-) ). Ciężko, ciężko
Oszczytko ja też strasznie boję się porodu, a najlepiej to chciałabym już być po :-) Raczej nastawiam sie na niezły hardcore, ale dla tego małego robaczka zniosę wszystko :-)