Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Nie, no żartuję, dzisiaj ładne 3h przespane na zakupach (jeeej, mogłam sobie nawet kupić spodnie i to mniejszy rozmiar niż przed ciążą
) a teraz śpi od 1,5h. Zaraz po porodzie spał jak suseł, musiałam go wybudzać na karmienia. Potem wybudzał się co 2-3h do karmienia ale potem zaraz spał. Teraz ostatnio nie spał prawie w ogóle, ale chyba się polepsza, dzisiaj wyraźna pozytywna zmiana :-)
Przeraża mnie trochę, jak nam pójdzie przyzwyczajanie jej do spania w swoim łóżeczku. No, ale dopiero pierwszą noc w domku spędziliśmy, więc zobaczymy. 

Weekend jest, czas, żeby któraś zawitała na porodówce 

Kachutka, Ponko, Margana - dziękuję! Mia śpi cały dzień, a pod wieczór zaczyna się płacz... :-( Właśnie ją mój M. jakoś uspokoił tuląc, dając palec do ssania, ale pewnie jeszcze nam zapłacze...Przeraża mnie trochę, jak nam pójdzie przyzwyczajanie jej do spania w swoim łóżeczku. No, ale dopiero pierwszą noc w domku spędziliśmy, więc zobaczymy.
Pol dnia potrafi marudzic. A od jakis kilku dni ma tak, ze marudzi okropnie wieczorami od 22.00-23.00 tak do 1.00-2.00, a potem potrafi spac do 6.00-7.00.Mary-beth, nie martw się, każdej z nas powoli idzie przyzwyczajanie się do roli mamy, a i nasze maleństwa są zupełnie w innym świecie nich dotychczas, więc pewnie chcą być blisko tego, co znały dotychczas. Pierwsze dziecko to zawsze wyzwanie, ale trzymam kciuki i wierzę, że wszystkie damy sobie radę.
Ja jestem szczęśliwa,że udało nam się dzisiaj zorganizować sobie jakoś dzień. Filip śpi jak aniołek od 2 godzin i muszę przyznać, że odetchnęłam z ulgą, bo wiem, że wszystko wraca do normy. Ale do jego łóżeczka pewnie przez parę dni jeszcze go nie włożę, chyba muszę posprawdzać, czy chęć na cyca 24/7 nie pojawi się zaraz znowu
Mój A. zrobił na obiad przepyszne kotlety i smażone pomidorki, aż palce lizać. Pierwszy raz od porodu zjedliśmy obiad przy stole, a nie na łóżku, karmiąc małego i oglądając anime
Jeśli tak będzie dalej, to całkiem nieźle sobie będę radzić, może nawet uda mi się pouczyć do kolokwium na przyszły tydzień ;-)
A teraz czekam aż mi się szałwia zaparzy (muszę pozbyć się nadmiaru mleka w piersiach) i obczajam oferty zimowych szaleństw, bo postanowiliśmy nie rezygnować z nart w tym roku, tylko zabrać dziadków ze sobą (dziadek uwielbia narty a babcia jeździć nie może, to się z chęcią Filipkiem zaopiekuje). Pojedziemy tam, gdzie rok temu, skąd wróciliśmy już we trójkę :-) Aaah, jak ten czas szybko leci.
A Wy dziewczyny rodzicie w końcu, czy nie?Weekend jest, czas, żeby któraś zawitała na porodówce
![]()
W każdym razie właśnie się rozdarła drugi raz tego wieczoru i M. ją jakoś uspokoił. Pewnie jeszcze będzie dziś płakała zanim zaśniemy. Ale na pewno damy radę! Powodzenia na kolokwium!