reklama

Maj 2011

Ej no z tymi siuskami to przecie nie tak źle. Sa takie woreczki dla małych dzieci, montuje się w środek siusiaka i jak naleje to się ściąga, zakleja i leci do lab. Mój brat jak był malutki miał chore nerki i 3 razy dziennie mama mu musiała pobierać próbki i nosić.

Kurcze też bym z mężem pofikała gdyby mnie ten brzuch tak nie bolał i miednica :(
 
reklama
Młoda no tak jeśli chodzi o ogólne badanie moczu, to do tego tak dziś łapałam. Ale jeszcze na posiew moczu potrzebowałam,a do tego niezbyt jak z worka bo to dotyka skury i łapie zabrudzenia więc to trzeba łapać środkowy strumień moczu i od razu w kubeczek.
 
halo halo czy ktos mnie tu pamieta? ;-) My juz jetsesmy w domciu!!!!! Po 2 dobach wyszlismy, wszystko jest super tylko przezywam straszne psytchiczne i fizyczne meki z karmieniem moje pirsi to sa wielkie strupy i rany i nie potrafie :-( Do tego wszystkiego Oskarek ma pekniety obojczyk i boje sie go prezbierac, a w szpitalu nikt mi nic nie pokazal nie nauczyl i wszystkieog musze uczyc sie sama...do tego tesciowa...aj...najpierw musze sie tu ogarnac, obetrzec lzy i dopiero nadrobie forum...
ale mimo wszystko jestem szczesliwa, bo mam pieknego syneczka
 
Mandrzezjczuk- witamy w domciu! kochana nie poddawaj się i bądź dzielna i silna jaka byłaś do tej pory nie jedna z Nas Ci zazdrościła werwy i opanowania dlatego teraz też głowa do góry,
próbowałaś karmić małego z nakładkami na sutki , smarujesz je grubo po każdym karmieniu maltanem ? chwytaj się wszystkich sposobów aby było dobrze! pokazano Ci w szpitalu jak przystawiać prawidłowo do piersi ? jeśli nie to pytaj pomożemy! a teściową się nie przejmuj , olewaj z góry na dół bo to Ty jesteś mamą !
 
Mandrzejczuk-Witaj, nie denerwuj sie wszystko minie i bedzie ok!Futrzaczek dobrze radzi i z nakładkami i z maltanem,ja nakładek nie uzywałam ale ponoc jak sa problemy to super sie sprawdzaja!!!A maltan mam i uzywam i polecam:)A pekniety obojczyk to przez poród?
 
Oj wyczyn jak mały kręci dupskiem i wierzga nogami:D Wczoraj dwa razy mnie obsikał, więc dzisiaj M mi pomagał. On małego poił wodą,a ja siedziałam i czekałam z kubeczkiem na efekt.
 
reklama
Bra, Mandrzejczuk, witajcie w domu!
Mandrzejczuk, nic się nie bój, kto jak kto, ale Ty na pewno dasz sobie ze wszystkim radę. Tylko powoli i do przodu. Będzie dobrze:)
Alex, pobrykaj sobie z mężulkiem, może chociaż Tobie to coś pomoże, bo na większość z nas niestety nie działa:)
U mnie cisza, spokój, co jakiś czas tylko się mały skurczyk przypałęta. Już się chyba nastawiłam psychicznie na wywoływanie na początku czerwca:( Ale pocieszam się myślą, że to jeszcze maks dwa tygodnie:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry