lepi ja za pare dni tez zostaje ale zupelnie sama z małą w domku, na razie jest moja mama jeszcze z nami (bo tatus juz w pracy za granica), wozek mam cholernie ciezki a tez mieszkam na 3 pietrze wiec stelaz i gondole trzymam w aucie na dole.. na razie mama bierze Polke na rece a ja sie zajmuje rozlozeniem wozka, potem bede ja znosic w nosidelku, mam nadz.bede miec wiecej sily bo to tez nie jest za lekkie.. moja mycha tez jest upartym krzykaczem - jak cos chce czyli glownie JESC to sie drze na calego.. a do tego kolki i bolacy brzuszek albo upal, ktory ja wykancza i mam dosc wtedy cholernie... wczor.po spacerze bylam zryta jak po 2-godzinnej silowni, mala plakala na dworze z upalu.. karmilam ja w parku nawet,1 raz, ale mialam pomoc na szczescie.. bo samej to ciezko na razie by bylo..
Dzisiaj na szczescie lzejsze pogoda, rano byla juz burza... i wczoraj wieczorem tez-ale konkretna! powietrze jednak nadal stoi...
aniaapp alex super, ze juz w domku jestescie, trzymam kciuki zeby wszystko bylo coraz lepiej ! powodzenia moc
86ania86 trzymaj sie - bedzie dobrze !