Witam się i ja. Trochę czasu cały dzień nie miałam.
Madzik &&&&&&&
Salsera Tobie też &&&&&
Alex dobrze, że już w domku. Teraz musicie się dostosować do siebie i będzie cudnie

W domciu najlepiej!!!
Żelka bierz się w garść i zdrowiej!
Ewcia pamiętamy Cię

Mandrzejczuk czekamy na Was.
U mnie pogoda do bani dzisiaj bo cały czas straszy burzą a w sumie nic z tego nie ma. Z rana moja teściowa już nam ciśnienie podniosła bo miała przyjść do dzieci z drobiazgami na Dzień Dziecka. Ale okazało się, że my mamy się spotkać z kafelkarzem po 16. Więc mój A zadzwonił do niej, że zawieziemy jej Paulę a my z młodym wpadniemy jak załatwimy kafelkarza na "budowie". A ona do nas z paszczą, że jesteśmy nieodpowiedzialni bo dziecko na budowę ciągniemy do brudu i kurzu... Tylko, że u nas to wykończeniówkę robią a nie ściany stawiają i my z młodym sobie tam jeździmy jak już wszyscy pójdą do domu bo mamy nowy taras i huśtawkę i sobie siedzimy. A ona się zaczęła żabić, że jej nie chcemy młodego zostawić na czas rozmowy! Bo ona chce nam pomóc i ona by się nim zajęła. A że młody popołudniami potrafi jeść co godzinę i częściej to dla niej nie problem bo mamy jej butelkę uszykować! Nie wiem tylko czy miała na myśli sztuczne czy że ja mam się odciągnąć??? Najgorzej jak szuka przysłowiowej dziury w doopie! Jak zwykle zaczyna się gadka jacy to jesteśmy nieodpowiedzialni bo dziecko narażamy... Nie bardzo wiem na co? Grrrrr
A skoro o spaniu tu było to chyba dzisiaj w nocy coś w powietrzu było bo mój jak najadł się jak bąk o 24 to spał prawie do 7 rano... Oczywiście z jednej strony się cieszyłam, że spi i nie chciało mi się go budzić ale z drugiej martwiłam się czy wszystko ok z nim, czy nie głodzę dziecka i to odwodnienie a jest upał w końcu...