reklama

Maj 2011

Hej i u mnie pogoda nieciekawa, ale bylysmy na malutkim spacerku teraz mala spiocha wiec mam chwilke:) Niestety znowu w nocy byla nieznosna uff dziekuje temu co suszarke do wlosow wymyslil, bo chyba bym wogole nie pospala. :-D
 
reklama
Jolek mi już powoli chce się śmiać jak nowa choroba się pojawia. Skoro ja mam katar to najdalej jutro będzie miała Paula bo katar to ona łapie bezbłędnie! U niej potem będzie przez 2-3 tygodnie taki ropny z kaszlem. Miodzio. Normalnie odkąd wyszłam ze szpitala to wiecznie coś się sypie z tym zdrowiem u nas.

Nasz Matuś lubi gapić się na nasze trzy obrazy na ścianie. Ściana waniliowa a obrazy to trzy wąskie liście w kolorze czerwono-bordowym. Jak go kładę na naszym łóżku to często wgapia się w te obrazy, robi buzię w ciup i hipnoza :) Jeszcze nie gada do niczego no ale jutro końćzy dopiero 3 tygodnie więc ma czas ;)
 
u nas było spanko od 21 do 4, i potem dalej spanko do 12 z przerwami na cycka.Zastanawiam się co on odsypiał? na imprezie był w nocy jak wszyscy spali?;-)
potem małego wykąpałam, bo oczywiście zalał się mlesiem- jak spi to w czasie przerw na karmienie nigdy dobrze nie odbije,zazwyczaj bardzo płytko.A teraz leje skunksika w łóżeczku, -ma taką zabawkę, w którą paca ręką i wgapia się w nią.

A pogoda faktycznie dziwna- ciemno, wieje, jeszcze jakiś huragan nadciągnie ;o

marzena współczuję , jak człowiek się pochoruje to wszystko gorzej znosi.Nawet taki katar potrafi mocno osłabić siły witalne.
 
Witam,
u nas dziś deszczowo i chłodno,ale ja nie narzekam.Dość miałam już tych nieustannych upałów, a tak miła odmiana się przyda i przynajmniej jest czym oddychać.
U nas była dziś położna i wymyśliła śmieszny sposób na pozbycie się żółtaczki,ale o tym na karmieniu.
Mały coś niespokojny-może przez tę zmianę pogody...Wczoraj to w ten upał cały dzień mi spał. A gapić uwielbia się w akawarium:-)
marzenka współczuję tych przeziębień. U mnie Gabi coś podłapała. Też ma 3 dni katar,a dziś już kaszel się odzywa. Już robiłam jej inhalacje. Połozna stwierdziła,że małego nie zarazi,bo ja mu daję ciała odpornościowe z mlekiem,ale Gabi ma go nie całować.
 
Ostatnia edycja:
jolek-musieliusmy sprawdzic oczka po fototerapii,była 2 razy bo miała mega silna żółtaczke.
Na szczescie z oczami wszystko ok.Ale badanie faktycznie strasznie wyglada:(i niunia płakała
 
Persefona jak my dajemy maluszkom te przeciwciała w mleku to ciekawe skąd mój szkrabik tydzień temu podłapał katar którym (najprawdopodobniej, mam taką nadzieję!) zaraził teraz mnie? Ja tak do końca to już nie wierzę w cudotwórcze właściwości naszego pokarmu. Wierzę, że skraca się infekcja u malucha dzięki karmieniu naturalnemu ale przed infekcjami to chyba tak do końca nie chroni.

A jak przy infekcjach jesteśmy to jak u Was ze szczepieniami? Oczywiście innego wątku nie założymy bo zaraz się zbiegną hieny-dyskutanci jak poprzednio. Po wizycie naszej pediatry w zasadzie nie wiem nic więcej :) Powiedziała, że wszystko musimy sobie przemyśleć. W każdym razie to co obowiązkowe i zalecane to powinniśmy szczepić. Powiedziała dokładnie to co ja mówię, że osoby które nie szczepią na to co obowiązkowe to pasożyty immunologiczne bo korzystają z tego, że społeczeństwo się szczepi i nie choruje, więc ich dziecko też ma małe "szanse" na zachorowanie. Ale np. w Niemczech po tym jak wielu rodziców zrezygnowało ze szczepień wzrosła swego czasu liczba zachorowań na odrę a podobno to wredna choroba bo może spowodować nawet śmierć dziecka. Tak samo może być z innymi chorobami które teraz niemal nie występują. Pneumokoki - powodują wiele niefajnych chorób, jest ich wiele odmian ale tylko kilkanaście jest bardzo groźnych. Cena powala. Meningokoki - zachorowań przez nie spowodowanych ze świecą szukać ale u dzieci są... śmiertelne. Warto słuchać czy nie odnotowano nowych zachorowań bo raz na czas się pojawiają w Polsce i jakby coś to warto rozważyć szczepienie. Najlepiej jak dziecko skończy rok bo to jedna dawka coś koło 150 zł. Rotawirusy - są popularne, dziecko na pewno kiedyś się z nimi zetknie, szczepionka nie chroni przed zachorowaniem bo jest szczepionką żywą (podobno takie tylko skracają chorobę i minimalizuję złe skutki), rotawirusy nie powodują śmierci. No i cena szczepionki odstrasza bo to jeżeli dobrze pamiętam to 2x300 zł.
 
my jestesmy po pierwszym szczepieniu,hexa+pneumokoki(mamy za darmo bo do 36 tyg urodzone dzieci)+rota,mała ogólnie zniosła dobrze szczepionki, nie goraczkowała,ale po rota miała problemy z brzuszkiem,ponoc to norma
 
marzenka ja też sceptycznie podchodzę do tych ciał odpornościowych...

A co do szczepień-młodego jeszcze nie szczepiliśmy. Pewnie lekarz nam powie co i jak ww wtorek na wizycie. Za to powiem jak było przy Gabi. Szczepiliśmy ją szczepionkami skojarzonymi i dodatkowo 4 dawki na pneumokoki-PENTAXIN.To prawda,że im starsze dziecko,tym mniej dawek i taniej,ale pan doktor mówil nam,że bardziej narażone na zachorowanie są właśnie takie maluszki-niemowlaczki i dlatego powinno szczepić się jak najpredzej. Gdy dziecko jest starsze jest juz mniejsze prawdopodobieństwo zachorowania. Na rotawirusy nie szczepiliśmy-choć głeboko się zastanawiam nad tą szczepionką przy młodym,bo u nas często ktoś przyjeżdża z jelitówką. A na meningokoki to nam babeczka od szczepień mówiła,że warto zaszczepić dziecko,gdy ma styczność z innymi dziećmi,więc jak moja Gabi siedzi w domku-to na razie jej nie szczepilismy.Ale za rok idzie do zerówki,więc pewnie zaszczepimy.
 
reklama
Ja Paulę na meningokoki szczepiłam. Mateusza też zaszczepimy bo to mały wydatek a konsekwencje zachorowania tragiczne. Chociaż to też tylko meningokoki typu C a na inne nie ma szczepionki. Myślę nad tymi pneumokokami. Pauli nie szczepiliśmy. Dobrze byłoby oboje "ustrzelić". Rotawirusy jakoś mnie mniej martwią. A my pierwsze szczepienie mamy 01.07 :) Mamy tylko wybrać czy szczepionką wszystko w jednym czy na 2 kłucia.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry