reklama

Maj 2011

salsera - ja siedziałam na zrolowanym kocu układanym pod tyłek w takie U, no i od pierwszych dni już w szpitalu Tantum Rosa rozpuszczałam do butelki z 'dziubkiem' i za każdym razem sie tym podmywałam. Po 6 dniach położna mi ściagnęła szwy i chwaliła, że całkiem nieźle. Kazałą tylko na szybsze zagojenie rany przykładać na szycie gaziki nasączone Rywanolem. Teraz już jest ok, ale jeszcze sie nie zdecydowałam zajrzeć jak to wygląda. Jakoś tak sie boje i mam opory. :rofl2:
Jedyne co to mi się w te upały trochę tyłek odparzył od podpasek, ale maść malucha na tyłeczek podziałała i już lepiej. :happy:

Młody śpi. Poprzedniej nocy musiałam go budzić na jedzonko. Ciekawe co dziś wymyśli. Babcia go wyszturchała wieczorem i miał biedny kłopoty z zaśnięciem, ale tata dał rade go utulić jak ja szamałam kolację. On zawsze się budzi jak ja akurat coś jem, albo mam ręce w jakimś garnku.
Nic lecę pod prysznic i spatku, trzeba korzystać.
 
reklama
salsera nareszcie - super - gratulacje wielkie! ...no tak ale to na innym watku...

My z Polka pierwszy samotny tydzien mamy juz za soba... bylo lepiej bylo gorzej... byle do konca czerwca i sie ruszy... z odwiedzinami... najpierw tatus nasz kochany,,potem siostra, mama :)) .... rece mi odpoczna trochu mam nadzieje...---> tylko rece heheh bo inne czesci ciala to neee... :):P
..a dzisiaj pol dnia poza domem(dzieki mojej przyjaciolce) to cieszy mnie, ale po kapieli 2 kupki w reczniczek i 4 podejscia do lozeczka z rykiem i karmienienm non stop ehhh,,,
pozdrawiamy kochane majowki! tak milo jak sie tu razem trzymacie i radzicie... choc rzadko tu mam czas teraz zajrzec...
 
No ja też częściej Was czytam niż piszę, bo nie mam kiedy w dzień zasiąść przed komp, a z Małą przy cycu nie chcę, bo niewygodnie. Dobrze, że pogoda tka fajna, bo w te upały w tym chłodniejszym pokoju termometr pokazywał 30 stopni i coś czuję, że w tym roku bez klimy się nie da przeżyć. W te upały to Mała w ogóle marudna była.

Cieszę się, że salsera wreszcie się Mikusia doczekałaś, chociaż jestem ciekawa gdzie Cię wywieźli, bo jak ja leżałam w szpitalu, to dwa inne były zamknięte bo pełne i wszystkich do nas wozili.
 
Witam się :-)

I dobranoc :-)

Żyjecie widzę, lepiej, grorzej, pocieszę, dzieci wyrosną z płaczu, cycka, pieluch i zaczną przesypiać całe noce a wtedy będziecie marzyć, żeby wróciły do czasu gdy tylko chciały jeść, spać i srać :-D:-D:-p

To moja złota myśl na dobranoc :-p
 
Hope święte słowa! Teraz nam spać nie dają bo płaczą i cycolą a potem spać nie będziemy bo zmartwienia, bo przedszkole, szkoła, strój na bal przebierańców, wycieczka, przedstawienie, chłopak, egzamin, skąd kasa na wakacje...

Nawiasem gratuluję miesiąca skończonego :)
 
reklama
Dzień dobry
Czułam, że nie pośpimy i miałam rację. Młody szalał w nocy. Dwie spokojne nocki to za mało żeby odespać. Teraz ma już 3 czkawkę od rana i noszenie staje sie uciążliwe :no: ohh jakby pospał sobie to potem cycuś i spacerek a tak to sie udygamy zanim wyjdziemy...
Hope - potrafisz ludzi pocieszyć - to jak w tym przysłowiu z dziećmi i kłopotami małymi i dużymi ;-)

---->> widze cisza tu panuje od rana, nie zaśmiecam kolejnym postem więc edytuję

Jedziemy na działkę więc zaburzymy młodemu trochę rytm dnia. Zobaczymy jak reaguje na dłuższą wyprawę i cyca na świeżym powietrzu. Mamuśka też sobie zrobi coś do zjedzenia i heja-banana. Zawieziemy rodzicom kosiarkę i młody zamiast spacerku po lesie zaliczy inne powietrze.
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry