reklama

Maj 2011

Oj tez by mi ktoś mógł okna umyć :-D
My już po spacerku. Dwie godzinki po lesie drożynkami i grzybki na obiad przyniesione. Dziś bedzie mięsko duszone z sosem z grzybkami a jutro reszte posiekam i z mielonymi a'la gołąbki bez zawijania zostanie zjedzona.
Musze wymyślić jak posuszyć sobie grzyby... nie mam suszarki, ani piekarnika, a kuchenka indukcyjna więc i nad gazem tego nie zrobie... hmmm
 
reklama
U nas słonecznie,ale z młodym nie wyjdę,bo cały czas walczymy z gorączką. Po 8:00 dostał czopek - Eferalgan (na paracetamolu) i był spokój do teraz-mamy znowu ponad 38 st.,więc teraz zaserwowałam mu Ibufen D w syropku. Mam nadzieje,że szybko się uporamy z tą temperaturą,bo jutro mamy na bioderka,a poza tym mój M ma imieniny i mam mu placki do pracy piec,a jak na razie to doopa i tyle...ehhh:-(
 
U nas dzisiaj znów super pogoda :) Już raz wyszliśmy na zakupy i przynajmniej się pouczyłam na egzamin bo w domu Mikołaj marudny jak dziadzisko. Kupiłam kapustę a w środku cała rodzina jakiegoś syfu mieszkała więc muszę iść po inną a przy okazji drugi spacerek zaliczymy i dalsze zakuwanie.
 
Cześć dziewczynki :)
My już też po spacerku, Marti zasnęła przed chwilą, więc za prasowanie i obiad się biorę i może jak zdążę naczynia umyję bo, aż błagają o litość. U nas pogoda słoneczna, ale dość wietrznie, także cieplej Kluskę ubrałam.
W totka nie trafiłam nawet jednej liczby :wściekła/y:

Karolq buziaki dla Zuzi*
Persefona my też wczoraj po szczepieniu, ale gorączki na szczęście niet.

Ale się wkurzyłam bo wczoraj wtorek po południu jest czas dla dzieci zdrowych, szczepienia, bilanse itp. , a było pełno chorych dzieci prychających i kichających więc bałam się o Młodą. Jasny gwint ja rozumiem, że chore dziecko to nic miłego i trzeba do lekarza, ale chyba może przyjść do południa kiedy jest czas dla chorych dzieci, a nie zarażać zdrowe:wściekła/y:
 
jolek - to już za tydzień. Gratuluję sobie że projekt cały zrobiłam jeszcze w ciąży, teraz tylko muszę zakuwać.
karolq - buziaki dla małej :)

A ja nie trafiłam nic w totka bo nie grałam :) Chociaż dostaliśmy kilka kuponów na ślub i trafiliśmy w jednym 200 zł więc kiedyś tam coś się udało. Ale już swój limit fuksa na wygrywanie czegokolwiek chyba w życiu wyczerpałam.
 
Ja w lotka nie miałam szans bo wygrywam raz na pół roku, a dzień wcześniej zgarnęłam bilety do kina w radiu... :P
Jutro idziemy z M na 21:45 jak już młody zaśnie i babcia go popilnuje. Nasza pierwsza randka od dłuższego czasu... ses
 
persefona - mój M też ma jutro imieniny, ale powiedzieliśmy teściom, że nie wyprawiamy, bo dopiero co mieliśmy imprezę na chrzciny i jeszcze dojadamy resztki, no i w ogóle zmęczeni jesteśmy. więc jutro luzik. zapomniałam nawet, że zawsze piekłam placka i M całą blaszkę brał do pracy:baffled:, ale na szczęscie stwierdził, ze kupi chłopakom po piwku i będzie ok

młoda - ja zazwyczaj susyłam grzyby na suszarce do prania - nawlekałam na nitkę i mocowałam na suszarce. ale ostatnio rozłożyłam na suszarce starą firankę i na to rozłożyłam pokrojone grzybki

ale słyszałam, że w tym roku lepiej nie zbierac, tzn. nie jeść, bo grzyby absorbują to świństwo, co po wybuchu w Tokio się rozprzestrzeniło w powietrzu
 
reklama
Lepi ciekawostka z tymi grzybami... A my mamy jedną porcyjkę tegorocznych zamrożoną.

Salsera to Ty się ucz a my się Mikim zajmiemy :):)

Młoda a na co idziecie do kina??

Popołudniowy spacerek zaliczyliśmy nawet ciepło, na dworze a nastawiałam się na kostę do tego sąsiadka mnie nastraszyła,że strasznie zimno.
Dostaliśmy dziś paczkę z Bebilonu. Śliniak super, aż go szkoda używać :):)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry