Och kobietki, ja dzisiejszą noc ledwo przezyłam, mysłałam, że dołączę do rozpakowanych. Cały dzień czułam kłucie szyjki, a o 23 pojawiły się dziwne skurcze, położyłam się i zaczęłam patrzeć na zegarek, oczywiście spokojna i wyluzowana, te skurcze pojawiały się co 10 - 15 min., zmieniałam pozycje, wstawałam, czytałam książkę, były takie spinające, trochę jak przy @, nieprzyjemne, ale chyba około 2 usnęłam, obudziłam się zdziwiona o 4, że nic mnie nie boli (na razie) i pospałam do 9. Może to skurcze przepowiadające, a może moja godzina "0" się zbliża. Wczoraj zaczął się 38 tydzień. Na ktg mam iść dopiero 3 listopada, nie wiem czy dotrwam???