reklama

Mamuśki wracają do pracy

Lenulka powodzenia!
U mnie gotowanie wogóle odpada - gotuje moja mama w weekendy, albo moja babcia, ja może raz w tygodniu coś robię w kuchni. Sprzątamy na zmianę z doskoku, pranie kiedykolwiek, nawet wtedy jak juz śpimy to pralka chodzi, prasuję mało, bo jest zima to chodzimy w swetrach, na zakupy wysyłam Jacka. Jak wracamy z pracy (teraz pracuję blizej domu i jestem godzine wczesniej - o 17:30) to do 20.00 jest czas TYLKO dla Milenki. A ostatnio wieczorami pracuję na zlecenia i czasem tego czasu to brakuje mi nawet na to żeby porządnie się ogarnąć, a co tu dopiero mówić o jakimś gotowaniu.... gdyby nie pomoc rodziny, to chyba zbankrutowalibysmy na jedzeniu po knajpach :-p
 
reklama
Lenulka, ja tez trzymam kciuki:tak:

a z ta organizacja to u nas tak: szymek do 16 w pracy, ja od 17 wiec z Makrela jestesmy na zmiane. jak mamy wolny dzien to wspoalne zakupy (jka nie to szymek sie tym zajmuje) i basen z Makrela. spprzatanie to w "miedzyczasie". pralka chodzi na okraglo. z gotowaniem to tak jak u Joasiek, mama i bacia i jeszcze tesciu zaopatruja nas w weekendy na caly tydzien. potem zamrazarka i do przodu :tak:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry