reklama

Mamuśki wracają do pracy

aga-pg ja tak miałam kiedyś, przez 3 czy 4 lata, ale wtedy wszystko było pokręcone, bo z reguły siadałam do pracy o 22.00, a jak "rano" wstawałam i szłam do sklepu po pieczywo, to okazywało się, że już nie ma, bo jest godzina 17.00 :-D:sorry:
 
reklama
Ja też :tak:
Ale wolałabym sama decydować o tym kiedy chcę pracować, a kiedy nie, zamiast przymusowych 8 godzin dziennie (a ostatnio nawet i więcej) :baffled:

Poniekąd ja tak pracuję:tak: Etat 8 godzin i aneks do umowy o nienormowanym czasie pracy - to teoria:baffled:
Ale w praktyce, jak mam budowę na miejscu, to czasem jestem w domu o 17, ale czasem już o 12 jestem wolna:-)
 
No to wygląda na to, że jestem najbardziej zarobioną lutówką :-(:baffled:
8 godzin/dzień od poniedziałku do piątku + dodatkowe zlecenia wieczorami :crazy:
 
tak czytam i czytam i odechciewa mi się szukania pracy :-/
póki co od marca zaczynam podyplomówkę, no i monsz marudzi żebym roboty jakiejś poszukała już hmmm...
 
tak czytam i czytam i odechciewa mi się szukania pracy :-/
póki co od marca zaczynam podyplomówkę, no i monsz marudzi żebym roboty jakiejś poszukała już hmmm...

też miałam taki plan....ale nie mam niestety teraz kasy na studia...przeprowadzka, samodzielne mieszkanie, no i do pracy narazie nie mogę, choć bardzo bym chciała:baffled::eek::zawstydzona/y:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry