reklama

Mamy z Irlandii!!

Ania83,Lubiczanko,Tichonku więc były to naleśniki z samego jajka i jogurtu zrobione w mikrofali a farsz to sałatka z tuńczyka z jajkiem jogurtem musztardą i szczypiorkiem :sorry2:
Ania83 gratuluję córci :tak: macie już wybrane imię??
Lubiczanko a TY nie zamierzasz już korzystać z kompa skoro go sprzedajesz??chcesz nas opuścić buuuu:no::sorry2:;-)
Sandrulińska,Anineczko coś mi się zdaje że dziewczyny próbują dyplomatycznie przemilczeć temat zlotu :sorry2::sorry2::rofl2:
Anineczko to napuść rodziców Andrzejka na babę :tak::rofl2:
Asienko a już chciałam pisać że jak zdnajdę czas to przeskanuję książkę na kompa a tu proszę Gastone mnie ubiegła ;-)
 
reklama
Anineczko-no w Dawida klasie tez taki jeden się uwziął na kolegoę-Mikołaja-jego mama wielokrotnie interweniowała(u dyra u nauczycielki)i efektów niestety brak:(((
Tichonek-ciekawe co tam u mnie w brzucholcu...Od pewnego czasu "to to"już sobie śmiało poczyna w brzusiu-fajnie tak czuć ruchy:)))A wakacjami się nie stresuj-ważne żeby nie powierzać całej edukacji tylko szkole-warto przy okazji zakupów,czy chociażby spaceru podgadywać po angielsku-Margaritta pewnie by mi rację przyznała,ale busy ciocia:)))
Pauletta-rzeczywiście śniadanko...osobliwe...ale mi smaka na tuńczyka zrobiłas-pewnie dziś sałatkę jakąś wychachmęcę:)))Kochana-Was opuścić-oczadziałaś;)))))Mam magicznego laptopa-a stacjonarny leży nieużytkowany:(
 
Ostatnia edycja:
Tichonku u AsienkiM jest mama i pewnie nie ma czasu, a potem teściowa przylatuje:-D, wiem, że wczoraj miały mieć szczepionkę od gruźlicy. A maila mi siora przysłała to się podzieliłam:-p:rofl2: i wcale nie jesteś gruba tylko w ciąży a to różnica, poza tym wiesz, nie jesteśmy grube tylko mądre:-D:-D:-D:rofl2::rofl2::rofl2:
Pauletta dzięki za chęci:-). Jak Ania uśnie chyba zacznę czytać:-)
Anineczko to przynajmniej tyle, że Antka nie zaczepia
 
Pauletta-lepiej nie;)Już wolę taką big-fajną mamę(zupełnie jak ja:))) niż zlansowaną mamę;)))))
A ja pasibrzuch wynalazłam przepis na drożdżówę bez wyrabiania i robię:)))Co prawda muszę do 16tej czekać na wylanie na blachę,ale nic to-skoro to jedyny praktycznie wysiłek,jaki muszę włożyć to poczekam:))))A obiadu kuchnia moja dziś chyba nie zobaczy:/Nie wiem co tu zrobić....
 
Hej Mamuski!
Musze w koncu cos skrobnac bo zapomnicie o moim istnieniu:-p;-):-)
Oczywiscie podczytuje ale pisac nie mam jak:no:
Mama leci juz jutro rano.Dzis ja A. na lotnisko odwiezie.Ja zes**na juz bo taaaki wiatr ze ja nie wiem jak to bedzie.Ciekawe czy lotu nie odwolaja..:nerd:
Fajnie mi te 10dni zlecialo i szkoda ze juz,bo sie przyzwyczailam:zawstydzona/y:Wika tylko babcia i babcia...;-)Pewnie wycie bedzie jak babci zabraknie..
Poza tym nic ciekawego.Dziecie sprytniejsze z dnia na dzien.Tupta juz smialo.Gada jak najeta.Odpukac jeszcze asienki_r problemow nie mam,tzn.buntuje sie ale umiarkowanie i da sie ja ujarzmic.Najczesciej szajba nachodzi jak juz spania czas,wiec zaraz do lozeczka i chrapie;-)

Aaniu-i ja gratuluje corci!Ja to bym parke chciala,ale jak bedzie druga cora,plakac nie bede;-)Nie to zebym sie juz starala,tylko tak glosno mysle:blink:
lubiczanka-zdrowka zycze!
Anineczki chlopakom rowniez:tak:
Pauletta-to zes sobie sniadanie zaserwowala..:-)

Lece jeszcze ponadrabiac Was troche!Milego dnia!
 
Pauletta Twoje śniadanie brzmi tak samo dziwnie jak smakowicie.A co zjesz na obiad?
Bo u mnie rosołek i frytki z rybką a do tego surówka z czerwonej kapustki:-pAle cholera ze mnie:evil::-D:-D
Lubiczanko ja mogę z Radkiem masę słów przerobic,natomiast rozmawiac to raczej tatuś bo ja nie gadata:baffled:Zresztą w najbliższej przyszłości będę pewnie trochę innym językiem mówiła:-D:-D
A U Ciebie to by się córcia dla równości teraz przydała:tak:No ciekawe bo z moich obserwacji i wniosków z nich wyciągniętych to powinnaś miec teraz syna:sorry2:
A ruchy..to chyba najwspanialszy aspekt ciąży:tak:Niech faceci żałują,że nie mogą tego doświadczac:happy:Ja też uwielbiam jak Matuś się kotłuje w brzuchu,jak mi brzuch skacze:-)
Co do spotkanka....Hmmm...jak dobrze pamiętam to teraz miałoby byc w Dublinie i padła kiedyś data około 25 czerwca...Więc (nie zaczyna się zdania od więc-wiem:sorry2:) ja się na pewno pojawię z miesięcznym dzidziem,5-cio letnim Szogunem i ciągle tym samym mężem:-D
Madbebe dziś ponoc wieje jakieś 66km/godz.a jutro ma byc tylko 37km/godz. więc co to jutro za wiatr...A samoloty mi śmigają koło domu non stopa więc nic nie odwołane:sorry2:To i jutro raczej będzie ok:tak:
Idę rosołek podgrzac bo coś mi burczy w brzuchu:baffled:
 
Ostatnia edycja:
tICHONEK-NO cuda się zdarzaja:)))Ja miałam wczoraj taką"wywiadówkę"-same ohy i ahy na temat Dadzi:)))
Ewelcia-no Kochanie dziś juz ciut lepiej,bo mogę mówic(wczoraj kazałam sobie J zaserwowaĆ LODZIKI I WIDAĆ POSKUTKOWAŁO),ale płóca bolą jak diabli:(
VikamciaG-jak się urodzi zapewne:((((
Gastone-rzeczywiście super dzień-niechże te choróbsko odpusci juz Wam:(
Pampery-te pomarańczowe w duzych kartonach są w promocji w tesco(chyba-jak nie mylę-14e)
lubiczanko a nie wyboieracie się do pl gina żeby się dowiedzieć??
ja bym nie wytrzymała:-p

hi!
rany boskie od wczoraj tak wieje , że szok!:szok:
moje dziaciaki znowu zakatarzone mam nadzieje , że nie skończy sie to znowu zapaleniem ucha u tośka:sorry2:
u nas tez wieje i wieje.. że aż życ się nie da.. tym bardziej ze przy samiuśkim oceanie mieszkamy.. yhhh

Bylam wczoraj u gina z maluszkiem wszystko dobrze mierzy 15 cm od glowy do pupy i wazy okolo 600 g mam kilka zdjec z usg no i w koncu znamy plec :-)bedzie druga corcia:-) pytalam sie gina czy na 100% powiedziala ze na 150% wiec jak tak powiedziala to napewno sie nie pomylila J chyba liczy ze sie pomylila :-D,kolezanka tez bedzie miala corcie:-)
W kwietniu chcemy isc na 3D:-)

Wieje jak nie wiem co:szok:

Vikamcia to sporo Twoja corcia wazyla 4200:szok: moja wazyla 3200g mierzyla 57cm

Asienka_R to zycze Ci powodzenia:-)

Nie wiem co jeszcze mialam napisac :no:
gratuluję córci..
a moja tak duża była.. 4260:sorry2: no taki klocuszek się urodził:-p
boję się żeby ta nie była większa czasem


ale mnie dzisiaj dziąsła bolą... no nie moge znieść:dry:


aha wszystkim mamusią co maja teraz ciężkie dni z dziećmi buntującymi się życze cierpliwości;-)
 
reklama
Tichonek-hahahahaha-my w podobnym(do terazniejszego)składzie-jesli nic nieprzewidzianego się nie zdarzy,pojawimy się w Dublinie:))))A faceci-oj mają czego żałować...ale także cieszyc się z braku-mdłości,bólu krzyża,nacisku na pęcherz,nadprogramowych kilogramów,żylaków,rozstępów...
Madbebe-trzyamam kciuki oby lot odbył się programowo:)))
VikamciaG-pewnie pójdziemy...ale raczej zeby się upewnic,że wsio w porządku...a jeśli przy okazji uda się podejrzeć to bedzie super:)))
A ja obiad wykombinowałam-łazaneczki:))))
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry