Fanti
Mamusia swoich synusiów <3
Laski wy się już uspokojcie z tymi chłopakami ok? Ja wszystko rozumiem ze marzą się Wam piłkarze, koszykarze i kierowcy formuły 1 ale ile mozna? Statystyki mówią ze generalnie rodzi się więcej dziewczynek wiec nie wiem co to za ewenement na tym marcu. Dzisiaj mówiłam mojej dzidzi ze ma się cieszyć bo będzie miała od wyboru do koloru kolegów ale jakieś koleżanki tez by się przydały :-)
To jest jakiś ewenement czy teraz moda na chłopców???? A jak jest na innych miesiącach??? Ja dziś policzyłam na naszej liście i na 19 chłopców mamy 6 dziewczynek.. toż to szok..

Oj nie nadrobie Was.
Ja leze sobie grzecznie w szpitalu, zaraz bedzie obchod i zobaczymy co i jak. Nak na razie to zartucie ciazowe jest, niedokrwistosc i za malo wod plodowych, ale mam nadzieje ze jutro mnie puszcza do domku... Zatesknilam juz za dzieciaczkami i telewizorem![]()
Kochana lilith trzymaj się dzielnie.. my tu za ciebie będziemy nadrabiać i w razie czego w wielkim skrócie ci przedstawimy co i jak ale pod jednym warunkiem- koniec chorowania! Marcówki się nie dają.. To jak idziesz na taki układ??? Mamy robić notatki??
Lilith trzymam kciuki za szybki powrót do zdrowia.
Widzę że kolejni chłopcy się pojawili. Gratulacje
Mi się dzisiaj wydłużył termin pójścia na l4 nawet do końca listopada. Ehh już myślałam że za 2-3 tygodnie poodpoczywam a tu klops.
Do tego zaczynam pociągać nosem. Hania i mąż też podziębieni, słabo generalnie.
A dlaczego Ci się wydłużył? Od czego to zależy jeśli można wiedzieć?
Na wolnym wcale nie jest tak ok.. ja nie wiem jak to się dzieje ale albo ktoś nade mną czuwa albo aż taki zbieg okoliczności- dziś dopadła mnie taka niemoc, ogólne osłabienie, że nie dałam rady zawieźć młodego na basen.. pół dnia działam na wysokich obrotach a potem padłam.. musiałam długo leżeć... Potem też na zwolnionych obrotach.. A cały wieczór nie mogę sobie miejsca znaleźć. jakbym nie usiadła czy się położyła to mi nie wygodnie.. brzuch mam tak napięty że mam wrażenie, że jak coś się napiję to pęknie mi skóra bo nic się nie zmieści.. a niby to pierwszy dzień wolności.. i co mi z tej wolności.. i z przerażeniem myślę co by to było jakby mnie tak w pracy dopadło... jak ja bym dała radę przetrwać..

