reklama

Marcowe mamy 2016

reklama
Jaka tu dzisiaj cisza. :) Myślałam, że po całym dniu nie nadrobię z czytaniem :P Chyba większość zajęta grobami itp.
My dzisiaj z mężem też jak wyjechaliśmy o 11, tak wróciliśmy po 20 do domu.
Udało się za to załatwić kilka spraw. Po małych perypetiach i wahaniach zamówiliśmy drzwi wewnętrzne do domku w końcu. Okazało się, że firma którą wybraliśmy ma trochę inną wymiarów kę niż nasze otwory i musimy troszkę dopłacić :(. I tak z rabatu, z którego się cieszyłam wyszliśmy koniec końcem bez :P
Czeka się niestety na nie 8 tygodni więc dopiero po nowym roku pewnie zamontują - masakra.
Tak czy siak powoli do przodu. Pod koniec listopada mają być garderoby zamontowane, później drzwi. W grudniu urządzimy też pokój Marysi. :)
Rano daliśmy też ogłoszenie o wynajmie mieszkania i udało się wynająć już wieczorem :) W ogóle to jakaś widzę fala migracyjna z Ukrainy. Na 5 par z, którymi się umawialiśmy dzisiaj na oglądanie 4 z Ukrainy i jednej właśnie z nich udało się wynająć.
Byliśmy też w ikei i jak zwykle po zapłaceniu rachunku dochodzę do wniosku, że nie powinni mnie tam wpuszczać. Pojechałam po kilka ręczników a skończyło się na prawie 6 stówach :P Przysięgam, że w tym miesiącu już tam nie pojadę :P (dobrze, że jutro już 1 ;) )

Dziwne to wszystko. Nie wiem gdzie mi te kilogramy idą. Niby za dużo się nie zmieniłam. Urosły trochę pupa, piersi i mam mały brzuszek ( ludzie mi nie wierzą że w ciąży jestem a co dopiero, że w 6 miesiącu) a na wadze taka różnica że idzie się pochlastać. No nic, staram się jeść same zdrowe rzeczy i zrezygnowałam całkiem z pieczywa - może to trochę spowolni puchnięcie.
 
Dziś już pomału dzień zadumy. Taki to czas mamy.
Ja kilka razy dziś zaglądałam ale mimo że nawet w piśmie straszna gaduła ze mnie to dziś zupełnie nie było mi do gadania. Dla mnie to trudny czas. 5 lat temu odszedł mój tato, mój przyjaciel.. :( I mimo tylu niby lat smutek jest jakby to było całkiem niedawno.

Cocosh ty mówisz że kg ci lecą do przodu i nie widać żes w ciąży a u mnie odwrotnie. Brzuch coraz większy a kg lecą w dół. Jak mnie ktoś pyta ile już przytyłam i mówię że schudłam 14 kg to nikt nie wierzy.
Co do Ikei to ogólnie cieszę się że mam do niej daleko bo chyba byłoby podobnie. Nawet pracując we Wrocławiu miałam do niej za daleko.
Miłego wieczoru babeczki..
 
Oj tak moja dieta zmieniła się nie do poznania. W życiu nie jadłam tyle słodyczy co teraz.
Ale to nie z tego taki spadek. Początek był taki że brałam leki na insulinooporność i wtedy najwięcej zjechało. W 12 tyg już lekarz leki odstawił i teraz już mniej spada za to większe zapotrzebowanie na glukoze mam. Muszę tylko pilnować żeby nie przesadzić z glukoza bo dużo łatwiej mogę wpaść w cukrzycę ciążowa.
A w temacie dziwnych smaków w ciąży nigdy z synkiem nie miałam jakiś dziwnych połączeń potraw ani teraz. Aż do wczoraj. Dopiero jak już zjadłam to się zastanowiłam co zrobiłam. Robiłam wczoraj krokiety i nastawiając kapustę kiszoną zjadłam jej troszkę. I nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt że byłam w trakcie jedzenia bułki z miodem. Kapustę zagryzłam bułką i dopiero jak skończyłam to się spostrzegłam co ja robię. Nie było zgagi ani żadnych boleści jak mnie mąż przestrzegał. Za to smak w buzi cudowny :)
 
Witam. Oj dziwne łączenie smakow to moja specjalność. Kanapka z dżemem i do tego śledź byl. Owoce potem cos slonego. Ogolnie lubie łączyć ze soba dziwne rzeczy hahaha.
 
reklama
O, to ja wczoraj zagryzłam kabanosa czekoladką ;-) Tak to jakichś dziwniejszych połączeń nie mam, ewentualnie słodka chałka z szynką. Znałam kobietę, co ponoć w ciąży nie wyobrażała sobie zjeść pomidorowej bez pączka...

Tak pisałyście o tych niedozwolonych rzeczach, wątróbki też kijem nie ruszę, ale nie mogę ścierpieć surowej ryby, sera pleśniowego i oscypków :zawstydzona/y: Chociaż oscypka to zjem może ze 2 razy w roku, a ser pleśniowy to też słyszałam że można, o ile jest z mleka pasteryzowanego. No chyba że w tej pleśni jest coś co mogłoby zaszkodzić. Fast foody niestety za bardzo mi smakują, ale staram się unikać :zawstydzona/y:

Fanti 14 kg, nieźle! Pewnie to głupie pytanie, czy przy insulinooporności trzeba stosować jakąś dietę/ unikać niektórych produktów?

Cocosh powolutku i wszystko będziecie mieć zrobione w domu. Ja ostatnio w ikei tylko 30 zł wydałam, aż się zdziwiłam :-)


Wczoraj udało nam się sprzedać dziecko i w spokoju poodwiedzać cmentarze. Został nam tylko jeden, ale jest blisko nas, to jutro podjedziemy już z małą, przynajmniej będzie można stanąć bliżej samochodem, a nie leźć nie wiadomo ile z powodu zamkniętej ulicy :sorry: Przykre jest to święto, za każdym razem mówię, że do bliskich nie powinno się jeździć tylko z okazji 1 listopada, bo święto, ale co roku mi to nie wychodzi :zawstydzona/y:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry