reklama

Marcówki-codzienne rozmówki:))

reklama
hej.. :-)

najpierw napisze, potem doczytam.
Dzisiaj jakos nie mialam weny na wchodzenie. Dopiero teraz zajrzalam.

Z mieszkania wyszla jak zwykle lipa.
Te numery podeslane przez tesciowa to:
1-> 40 metrow domek za 1000 zł
2-> 3 pokoje za 1200.

no i niestety sila rzeczy musimy zrezygnowac.
Jakbym miala komus dawac 1200 miesiecznie plus oplaty to wolalabym chyba kredyt i miec swoje mieszkanie.
Wiec jestem lekko wkurzona juz, bo cholera nie wiedzialam ze szukanie mieszkania tak malego bedzie takie trudne :baffled:
Coraz bardziej watpie czy znajdziemy cos przed przyjsciem Pawełka na swiat, a strasznie nie chcialabym TUTAJ rozkladac lozeczka :baffled:

dobra.. ide z tego wszystkiego zrobic salatke grecka...
 
Z mieszkania wyszla jak zwykle lipa.
Te numery podeslane przez tesciowa to:
1-> 40 metrow domek za 1000 zł
2-> 3 pokoje za 1200.

no i niestety sila rzeczy musimy zrezygnowac.
Jakbym miala komus dawac 1200 miesiecznie plus oplaty to wolalabym chyba kredyt i miec swoje mieszkanie.
Kurczę, a u nas to byle kawalerka kosztuje 1000 - 1200 zł jeżeli jest w dobrym stanie :baffled:
 
Hej marcóweczki :-D

co tam u Was słychać??????? :tak:

U mnie oki , ja właśnie najedzona wraz z małą siedzimy sobie... oczywiście mała figluje :zawstydzona/y: przez cały dzień... aż się boję jak wyjdzie na świat ... co za łobuziara będzie :no: :-p


 
Witajcie w niedzielny wieczór!! Ja raczej na chwilkę zajrzałam, bo plecy (z prawej strony) dziś niemiłosiernie bolą (jeszcze ból pleców mi się nie zdarzył, ale chyba trzeba się zacząć przyzwyczajać??:-(:-(), no i generalnie niedobrze mi (od samego śniadania), więc pewnie niedługo wskoczę do łóżka licząc, że rano już będzie lepiej;-);-), ale póki co postaram się Was nadrobić;-)

misia2010 zapomnialam a jak ja bym miala mojego sluchac to zakupy bym robila w dzien przed porodem albo w dzien po a mala dal by do babci :/ chlopy nie maja pojecia
Powiedz mu tak
Ze napewno ma w szafie swoje rzeczy ktore zadko nosi moj M tez ma i co one sie kurza czy jak ?
Moje sukienki tez wisza pol roku i czekaja do lata i nic sie nie kurzy bo szafa jest zamykana :)
Ja mojemu tak wytlumaczylam i zrozumial :))

No niby generalnie mój mąż się nie wzbrania przed zakupami, tylko ciężko mu się do nich zebrać;-);-), ale wiem, że może samych zakupów nie zrobi, ale z praniem sobie super poradzi:tak::tak:

ewcia30 mnie ostatnio wpuszczają, bo z gorąca od razu ściągam kurtkę, a jak założę mniej luźną bluzkę to brzuszek widać:tak::tak:. Jak byłam w kurtce to kolega stwierdził, że nic nie widać, bo kurtka niezbyt dopasowana:-D:-D
 
Ostatnia edycja:
Kochane napiszcie co mozna brac na uciazliwy suchy kaszel, od wigilii zmagam sie z chorobskiem, przez ladnych kilka dni nie moglam mowic. lekarka powiedzial, ze oskrzela czyste w gardle tez ok, nie ma goraczki i nic mi nie dala:-( probuje juz wszystkiego...syrop z cebuli, mleko z maslem i z miodem, jakis syrop na kaszel caly juz wsunelam i nic, najgorzej jest w nocy, nie moge spac tak mnie dusi. juz nawet sobie przykladam wilgotny recznik z olejkami pod nos i buzie. okropnie mnie dusi, brzuchol boli, juz nie mam sily:-(angielska sluzba zdrowia jest BEZNADZIEJNA:wściekła/y:
 
Kochane napiszcie co mozna brac na uciazliwy suchy kaszel, od wigilii zmagam sie z chorobskiem, przez ladnych kilka dni nie moglam mowic. lekarka powiedzial, ze oskrzela czyste w gardle tez ok, nie ma goraczki i nic mi nie dala:-( probuje juz wszystkiego...syrop z cebuli, mleko z maslem i z miodem, jakis syrop na kaszel caly juz wsunelam i nic, najgorzej jest w nocy, nie moge spac tak mnie dusi. juz nawet sobie przykladam wilgotny recznik z olejkami pod nos i buzie. okropnie mnie dusi, brzuchol boli, juz nie mam sily:-(angielska sluzba zdrowia jest BEZNADZIEJNA:wściekła/y:

Ja myślę, że powinnaś kupić (albo może i masz) WICK'a ... w Anglii to inaczej się nazywa, VAPORUB (VICKS) :-) i posmarować gardziołko i owinąć się szaliczkiem na noc.. no i pić herbatki z cytrynką i się kurować, kurować i jeszcze raz kurować... chyba innego wyjścia nie ma :dry:
 
reklama
Cześć Kochane, wróciłam właśnie ze szpitala i odrazu pisze, wczoraj wieczorem mały się bardzo słabo ruszał, w nocy ani razu mnie nie obudził, rano też nie czułam ruchów nawet po jedzeniu...byłam przerażona, nie wiedziałam co mam robić, ubrałam się szybko, mąż wsadził mnie w samochód i pojechaliśmy do najbliższego szpitala ( bródnowski), w recepcji powiedziano mi że muszę czekać, po 20 paru minutach zawołano mnie do gabinetu, powiedziałam co się dzieje i odrazu zrobiono mi KTG, dzieki Bogu wyszło ok,lekarka która mi je robiła ochrzaniła babkę z recepcji że kazała mi czekać i powiedziała że w takiej sytułacji to powinnam już wczoraj przyjechać, bo mały mógł się nie ruszać bo akurat nie miał ochoty a równie dobrze mogło mu się coś stać i żeby na następny raz się nie zastanawiać tylko odrazu do szpitala jechać i że nie obowiązuje mnie kolejka...pózniej przyszedł lekarz żeby zobaczyć wyniki, powiedział że odczyt wyszedł dobrze, była mała przerwa ale stwierdził że się mały przekręcił i to pewnie dlatego ( na odczycie były wypisane ruchy dziecka i częstotliwość serca), pózniej mnie zbadano ( macica ok, kanał zamkniety). Nawet sobie nie wyobrazacie jak spanikowałam, jeszcze mi serce wali jak szalone, juz myslałam o najgorszym:no: normalnie muszę ochłonąc...zryczałam sie jak głupia

Ojejku, ale miałaś przeżycia!!! Dobrze, że wszystko się szczęśliwie wyjaśniło:tak::tak:

rybka_24 trzymaj się dzielnie i walczcie najdłużej jak się da:tak::tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry