witajcie
my juz po spacerze :-) bylismy na targu po pomidorki i włoszczyzne, zaraz musze rosolek nastawic
czeka nas jeszcze jeden spacer do cerfura bo sie pieluchy koncza i trzeba kupic
ja sobie teraz kawke popijam a grzdylek lezy i co chwila skarpetki sobie sciaga
zapomniałam wam napisac jak to 3 dni temu wybrałam sie na drobne zakupy do piotra i pawla, wpierw po drodze krzycho zgubil skarpetke, wiec w perspektywie mialam powrot dłuzszą trasą w nadziei ze znajde te skarpetke, na szczescie byla i nikt jej nie gwizdnął (zreszta co komu po jednej malej skarpetce :-))
a w Piotrze i Pawle zdenerwowala mnie pani kasjerka, stalam przy jednej kasie ludzi pelno a krzycho zaczął marudzic, do kasy obok podeszla kasjerka, no wiec jeden ktos juz sie tam wepchal i ja poszlam nastepna, no i wypakowuje te zakupy z dolu wozka, jestem gdzies w polowie i jakis dziadek chce tylko gazete no to go przepusicilam, bo ja jeszcze mialam zakupy do wypakowania ja juz wypakowalam a pani kasjerka ze to kasa do 10 produktow, ale widziala ze z wozkiem jestem wiec juz nie kazala mi sie przenosic, ja mowie ze nie zauwazylam (bo nie patrzylam sie na oznaczenia chcialam jak najszybciej wyjsc z tego sklepu bo krzycho marudzil a czasu bylo malo bo sie pora kąpania juz zblizała) i kasjerka do mnie ze musze jakąs babcie przepuscic bo ma mniej jak 10 produktow, to ja do niej ze naprawde nie widzialam oznakowania, dziecko mi marudzilo i niech mi pani podzieli te zakupy na 10 produktow najwyzej zaplace 2 rachunki (niezle sie wkurzylam na te babe), no i kasjerka odpuscila, skasowala mnie normalnie i wszystko za jednym razem
ogolnie wiem ze sie tak nie powinno robic i gdybym sama byla to zawsze sie patrze na te oznakowania, ale to baby kasjerka mloda gowniara to jeszcze moze dzieci nie ma, ale ta starsza kobita za mną powinna byc troche bardziej wyrozumiala, a nie pcha sie przede mnie