reklama

Marcówki-codzienne rozmówki:))

spoko, nie martw się, moja Ol też miała ulubiony bok, przekręcała sie tylko przez lewą stronę, ale pokazalśmy jej kilka razy, że ma też drugi i teraz używa dwóch :-)



no pewnie, czytałam, że z plecków na brzuch dzieci potrafią w 4-5 miesiącu, natomiast odwrotnie koło 8go. wcześniejsze obroty brzuszek-plecy są raczej przypadkowe ;-)

laski, ale się poparzyłam :-( próbowałam, czy makaron doszedł, a to takie rurki i mi wrzątek poleciał po ustach i języku :-( no nic, tylko sobie samej medal dać za głupotę.
moj sie wczesniej odwracal z plecow na brzuch, teraz i w jedna i w druga potrafi bez zadnego wysilku.
frotka74 racja, nie mam co narzekać tylko się cieszyć

kurczę dziewczyny wyjaśnijcie mi o co w tym chodzi zobaczcie moje zdjęcie jest przypsane do kogoś innego Obrazek 0 z 5 z Albumu <span class="normal">Siostrzenica Wikusia! :)</span> dlaczego tak się zrobiło? jak wchodzę na galerię to normalnie są dodane zdjęcia przeze mnie ale jak mam informację że ktoś dopisał mi komentarz i wchodzę a tu takie coś. Umie mi to ktoś wytłumaczyć? bo zgłupiałam. Nie znam tej dziewczyny i nie wiem o co lata.
tez tak mam.
Witam! Dziewczyny, czy Wasze dzieci już powiedziały pierwsze słowo? Bo od jakiegoś tygodnia Amelka mówiła MAA-MAA-MAA, a wczoraj w nocy obudziła się i powiedziała zdecydowanie MAMA, obudziłam się i wydawało, że mi się przyśniło, ale za chwilę słyszę znowu MAMA, aż normalnie miałam łzy w oczach! Podeszłam do łóżeczka, spojrzała na mnie i odwróciła się na bok, i usnęła. Dzisiaj rano też usłyszałam MAMA, ale to już nie takie same uczucie co było w nocy ;-)

fajnie, ale tez mi sie wydaje ze nieswiadomie. Tak poprostu sylaby niuni sie zlozyly :-)

moj Pawelek lezal przy jednym boku lozeczka(na brzuchu), glowka w strone boku. poszlam do kuchni, wracam , patrze, a on po drugiej stronie lozeczka, pod przewijakiem na plecach wali raczkami w przewijak i gaworzy :-D
 
reklama
Witajcie.U nas dzisiaj szał. Mnie boli głowa, a mała od rana nie spała i tylko na ręce. Usneła 14.30 po kaszce i czopku. Załatwiała się normalnie, pewnie dalej przez te zęby.Jestem padnięta, tym bardziej ,ze póżno chodzę spać.Teraz obiecałam ,ze z synkiem poukładamy puzzle i obiad muszę sklecić dla starego,my zjedlismy ogórkową.Nawet nie byliśmy na spacerze bo miał być kurier i nie ma do tej pory!Dobrze, ze cieplutko i mamy fajny balkon z kuchni.
To mówienie to nieswiadome, zbitki sylab ot sie udało:) Mojej też raz:) rano zaglądam a ona "omama":)a jak ja karmię łyzeczką to powtarza ammm:) Najkochańsza jest ale mi dzis dała w kość

No to juz się naspała , piszę z małą na ręku.Zajrzę póżniej a mężulek też zje zupe.
 
Ostatnia edycja:
mirosia, Ol dostała od chrzestnej właśnie taki ryngraf, no nie identyczny, ale coś w tym stylu. i kolczyki na przyszłość, a powiem Ci, że im sie naprawdę bardzo dobrze powodzi. od chrzestnego dostała medalik na łańcuszku.
ja nie wymagałam niczego, kupowali co chcieli. przecież jest sie chrzestnym nie dla prezentów. jesli ktoś ma za co i kupuje chrześniakowi to jego sprawa. ale uważam, że prezenty na mikołajki to już naprawdę przesada! urodziny i ew. święta. no i jakaś tam komunia czy inne obrzędy okolicznościowe.
zgadzam się, ja daję jeszcze na dzień dziecka, ale mikołajki? może jeszcze imieniny?:-)nie przesadzajmy:-)zresztą w Polsce jest dziwny zwyczaj, że jak idziesz w odwiedziny do rodzinny z dzieckiem zawsze musisz coś zanieść tzn jakiś prezent jakąś zabawkę czy ubranko a to rodzi głupie zależności - takie jest moje zdanie
byłam dziś z Frankiem u pediatry i okazuje się, że ukąszenia na czole faktycznie są po pająku:-(
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
U nas jest tak, że chrzestny przynosi prezenty na Mikołaja i na urodziny, a chrzestna różnie - jak ma kasę to coś kupi, a jak nie ma, to np jakieś autko przyniesie po swoich chłopakach i Karol też się cieszy. A na chrzciny Karol dostał m. in srebrną łyżeczkę z wygrawerowanymi napisami, krzyżyk, biblię dla dzieci. Dostał też kilka starych monet - pamiątkę rodzinną - od sióstr mojej mamy :) Kasę też dostaliśmy, ale to tak bardziej z okazji powiększenia rodziny niż chrzcin i raczej od starszego pokolenia, a nie od chrzestnych ;) Aha, chrzestna kupiła fotelik samochodowy i z tego prezentu akurat byłam najmniej zadowolona, bo chciałam kupić porządny fotelik, a ten był byle jaki...
 
dzięki dziewczyny za dobre słowa. Tylko tak głupio będzie jak od chrzestnej będzie dostawać mnóstwo prezentów (bo już od niej dostaje, bo jest dobrze sytuowana), a od nas raz na ruski rok. No właśnie też myślałam o jakiejś pamiątce, ale jeszcze nie wiem co. Myslałam o jakimś medaliku i łańcuszku złotym, ale nie wiem ile to może wynieść. A moze coś takiego? https://ssl.allegro.pl/item1168764586_pamiatka_na_chrzest_obrazek_srebrny_grawer.html

Mirosia mój Synuś na chrzciny dostał od Chrzestnego coś takiego ( nie dokładnie taką ).
https://ssl.allegro.pl/item1169878397_srebrna_lyzeczka_na_chrzest_grawer_etui_gratis.html
Na zegarze jest godzina urodzenia, pod spodem data a ciężarki zegara to wzrost i waga. Jest też wygrawerowane imię. Super pamiątka:-)
 
A my po spacerku,Bartus wkoncu zrobił kupke.Kleik kukurydziany smakuje mu.My mamy chrzestnych M brata z żoną ze Szczytnej i dali dos spore prezenty,oni lubią sie wygłupiac,a mi własnie nie chodzi o prezenty,zawsze dobrze doradza pomogą chociaz sa daleko bo 500km stąd,ale zawsze drzwonią i sie pytają i nawet przez tel doradzą,takze Bartus ma ok chrzestnych.Synek zasypia,a Wiki sie bawi,a ja pije kawke.

Mirosia moze być jak najbardziej złoty łancuszek.
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry