reklama

Menu naszych dzieci

reklama
:eek::eek: amelkowna juz od dawna bez modyfikowanego jest:eek: tutaj juz po 6 mcu zycia proponuja wprowadzenie krowiego mleka zamias sztucznego + owoce witaminy...ja mysle ze jak dziecko konczy roczek jest bez alergii i zjada wszystko (no poza paroma wyjatkami;]) to raczej na krowim mleczku spokojnie mozna jechac. jakos tak mi sie wydaje ze producenci tych formolek tylko nabijaja kase bo dzieciaki juz jadaja owoce i warzywa wiec nie ma potrzeby dawac az tak wzbogaconego mleka.
 
Ja się podpiszę pod Azorkową :P
my też bez modyfikowanego już trochę czasu jesteśmy i wszystko gra i buczy, też mnie dziwi zawsze fakt że w UK dzieciaki mogą pić już krowie a polskie dzieci absolutnie nie i do 3 roku życia na sztucznym. Aż tak się różnimy? Chyba że macie tam jakieś fajniejsze krowy co azorek? :rofl2:

A tak poważnie to Marcel sam przestał sztuczne pić jak miał ok. 1,5 roku, nie chciał i już a próbowałam wielu i smaków i rodzajów...
Zwykłe pije i nie szkodzi mu ono wcale, nawet w ciągu dnia goni do lodówki i drze się MLEKOOOOOO
 
Ostatnia edycja:
Ja się podpiszę pod Azorkową :P
my też bez modyfikowanego już trochę czasu jesteśmy i wszystko gra i buczy, też mnie dziwi zawsze fakt że w UK dzieciaki mogą pić już krowie a polskie dzieci absolutnie nie i do 3 roku życia na sztucznym. Aż tak się różnimy? Chyba że macie tam jakieś fajniejsze krowy co azorek? :rofl2:
to podaje odpowiedz na szkockie krowki :D wygladaja inaczej...o tak :
krowa_highlander.jpg
 
hehe no to juz się nie dziwię...
Szkocka wyżynna krowa! to może mleko macie w kratkę i dlatego takie super! :-D
kupiłam MArcelowi wczoraj tą książeczkę "Farma" z krówką i świnką i tam właśnie różne rodzaje krów są opisane stąd wiedziałam jaka to krowa, normalnie SZPAN :-) POLECAM kupić, ja już się nauczyłam rozpoznawać krowy :-D:-D:-D:rofl::rofl2:
 
heheheheh muuuuuuuuuuuuuuuuuuu...

ja kombinuje z mlekiem modyfikowanym tylko dlatego bo mysle że ma więcej witamin, a takie normalne mleko moja tez pije od 1 roku zycia i nic jej nie jest. Jesj zresztą po wszystkim nic nie jest...raz tylko po dużej ilości skórki z ogórasa. Szkoda tylko że tak mało chętnie je coś porządnego....
 
reklama
Z tym jedzeniem to w ogóle kaplica u nas. Chyba powinnam zapisać się na stołówkę to rodzina miałaby codziennie coś porządnego do jedzenia. A tak to tylko półprodukty u nas lecą jakieś. I codziennie ten sam temat - co dziś na obiad? Muszę się ogarnąć w tym temacie bo szkoda zdrowia.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry