Amelkowa my też jemy 2 razy dziennie sinlac i daje do każdej porcji po pół słoika owoców. I tak już owoców nie daje i zastanawiam się, czy to dobrze, może powinnam dawać więcej.
Amelkowa a rozmwiałaś z pediatrą o glutenie?? w 10 miesiącu można już spróbować dać normalnie coś?? I zastanawiam się jeszcze jak podawać u małych cycusiów soki?? Adam nie chce wody za nic pić, muszę mu dodać soku i robię tak pół na pół. Soki wybieram bez cukru.
Adam cyca nie chce za bardzo w dzień.. tak go przymuszam bardziej..i wydaje mi sie, że pokarmu mam mniej..
Bylasiu Ani sinlac nie bardzo smakuje, za słodki... na razie mieszam z kleikiem ryżowym i połową słoiczka oczywiście. Jak na razie nie udaje mi się dać jej kaszki dwa razy dziennie szczerze mówiąc, bo wieczorem już nie bardzo chce jeść, tylko mleko pije. Dlatego resztę słoiczka owoców zjada w ciągu dnia.
Obiadku zjada pół małego słoiczka jak dobrze pójdzie... No ale teraz będziemy robić ciągłość ;-)
Pierś w ciągu dnia u nas też nie jest konieczna wg Ani chyba, bo zanim zassie porządnie i coś zje to wije się jak węgorz (ostatnio do niej powiedziałam, że jest leszcz

a M pyta dlaczego, więc ja na to że się tak wije i on do mnie - 'to chyba węgorz' :-)

może być i węgorz ;-) )
soczków nie daję, bo Ania ładnie i chętnie pije wodę. Próbowałam nawet parę razy ale się krzywiła. Poza tym skoro owoców i soków łącznie ma być ok. 150g na dobę maksymalnie to wolałam jej dać deserek niż sok.
Teraz się okazuje że mogę Ani dawać więcej owoców, ale to już pediatry zalecenie.
A co do glutenu, ta sama pediatra powiedziała, że mogę jej dawać już teraz, ale takie ilości jak w czasie ekspozycji, tylko co kilka dni. Żeby zobaczyć czy będzie się coś działo. Dopiero w dziesiątym miesiącu powoli mogę jej dawać kaszki glutenowe, a dopiero po kaszkach chleb i inne glutkowe jedzonko.
Tak w tym risotto jest na pewno w reszcie chyba nie. A to źle Petinka??
ogólnie sól źle wpływa na pracę nerek i właśnie dlatego maluchom się nie soli, sporo obiadków hippa ją ma, bo sprawdzałam. Ale też tej soli praktycznie nie czuć w smaku, więc musi jej być naprawdę mało. Myślę, że taka ilość nie jest w stanie zaszkodzić...
A jeśli chodzi o jod w soli... Po otwarciu paczki ulatnia się w zawrotnym tempie, więc jakoś trudno mi uwierzyć, że nawet jeśli podczas produkcji obiadków się on jakimś cudem zachowa, to potem przy podgrzewaniu porcji i w czasie karmienia nie ucieka...
Ja do tej pory jak na razie raz ugotowałam zupkę Ani, tyle że brokułową a ona brokułów nie tknie... Więc zupkę zjadłam sama...
Koleżanka korzysta z tej stronki z przepisami i jej córa się zajada
http://www.osesek.pl/ksiazka-kucharska-dziecka.html
Ja też jak niektóre z was mam problem z grudkami. Dziś podjełam kolejna próbe i nie chciał jeść. Musi mieć papke albo zupełnie pokarm stały,czyli jak mu naprzykład pokroje miesko to zje albo owoce,biszkopty też bez problemu. Tylko ,że jak juz jest np. zupka z marchewką wyczuwalna to nie wie jak by co ma zrobic czy połykać ,czy gryźć. Co do mleka to mój totalnie mnie zaskakuje ,bo sam zrezygnował z cyca. Nie pije już chyba dwa tygodnie. Kupiłam mleko modyfikowane ale mój nie pije (próbowałam już wszystkie rodzaje) Oszukuje go i robie kaszke na mleku, bo ją zje. Dostaje też jogurt i łyżeczke calcium codziennie. Mój nigdy z butelki nie pił ,może jak by chciał byłoby mi łatwiej dać mu mleko. W dzień do picia dostaje wode, pije jej dużo a i tak mam problem z kupkami ostatnio ma twarde,bede musiała winogrona kupić znowu

bo to pomaga.
nie musisz mu dawać modyfikowanego do picia koniecznie. Wystarczy mu to co w kaszkach (2x dziennie) a jeśli jeszcze dostaje jogurty to myślę że wapnia mu nie zabraknie ;-)
u nas z grudkami też problem, więc nie pomogę... Na razie daję jej jedzenie w łapkę i pilnuję żeby się tylko nie zakrztusiła, ale i tak wypluwa z odruchem wymiotnym..