reklama

Na początek....

Moj też notorycznie zaczyna i prawie nigdy nie kończy... Dobrze, że PRAWIE bo pewnie by mnie tu dzis nie było... ;D
No i co z tą Węgierką się pytam?????
 
reklama
Dawno nie pisałem i nie wiem na czym skończyłem, ale nie mam czasu szukać:

Śnieg skrzypiał pod naszymi nogami, gdy szliśmy przez ten las. Z nieba spadały kolejne jego wielkie płatki. Noc była bezksięzycowa, a chmury zakryły wszystkie gwiazdy. Spod baraniej czapki Węgierki wystawał tylko jeden rudy kosmyk włosów. Budził mój niepokój i zaciekawienie przeradzające się z czasem w coraz większą fascynację

Dobra dokończę innym razem. Naprawde nie mam czasu.

WESOŁYCH ŚWIĄT
 
minozka pisze:
No dobra, dobra....


Mamuśka a marul to tak wszystko na raty?

Mamuska pisze:
a różnie z tym bywa, różnie ;)

minozka pisze:
mój mąż też bywa długodystansowcem... zacznie i końca nie widać... ;) ;D

Irlandia pisze:
Moj też notorycznie zaczyna i prawie nigdy nie kończy... Dobrze, że PRAWIE bo pewnie by mnie tu dzis nie było... ;D

Miałem się za to obrazić w imieniu swoim i innych mężów, ale jestem ponad to!
Więc postanowiłem z Was drogie Panie zakpić i stąd ten snieg i barania czapka.
Ale wracam to prawdziwego wątku mojej opowieści:
Skończyłem chyba na zdjęciu biustonosza...

Po chwili do nóg osunęły się jej majteczki. Ręce, które miała skrzyżowane na piersiach zsunęły się wolno na biodra. I stała oto przede mną tak samo jak Ewa, kiedy ukazała się Adamowi w rajskim ogrodzie. Nie wiedziałem, czy uciekać, czy zbliżyć się do niej bardziej. W głowie kłębiły mi się wszelakie myśli. Nie mogłem oderwać wzroku od Jej ciała. Jej piersi, brzuch, pępek, biodra... ach... co to był za widok. Widząc moje niezdecydowanie podeszła do mnie. Znalazłem się tuż przy jej ciele i czułem jego ciepło i woń jakiej dotąd nie znałem.
Nie wiem w jaki sposób, ale w mig i ja stałem się podobny, bynajmniej strojem, czy też jego brakiem, do pierwszego człowieka.
Zaczęła mnie całować...
 
Dobrze, że znów w sierpniu jesteśmy, bo mi się biednej Węgierki juz żal robiło...
A Ty się marul honorem za innych nie unoś! Wystarczy, że mój Adam się uniesie... z fotela po obiedzie i talerza nie wyniesie... ;D
Coś nie w temacie ???
>:D >:D >:D >:D >:D >:D >:D >:D >:D >:D >:D >:D >:D >:D >:D >:D >:D >:D >:D >:D >:D >:D >:D >:D >:D >:D >:D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry