Ha, ha rzeczywiscie skoki nastrojow macie niezle - a i sama tez sie musze wpisac w liste. Bez powodu lezki, bez powodu glupia radosc - tzn. wedlug mnie powod jest ale jak spojrze z perspektywy to moj boze jaka sama sobie wydaje sie dziecinna :-[
No i widze, ze przegapilam pikantny temat. Nic to dodam tylko, ze mnie ochota nie przechodzi tyle, ze dokladnie normuje ja strach przed ewentualnymi konsekwencjami. Tak wiec ogolny bilans jest bardzo wywazony i poprawia sie zawsze przed wizyta u lekarza - jakos tak wtedy czuje sie lepiej, bo wiem ze za kilka dni ktos mnie upewni ze wszystko jest ok. Glupie he...
Aniashorsa dopisuje sie do klubu antywalentynkowego. Moj maz wie, ze nie musi nic na ten dzien nic planowac bo nienawidze publicznego okazywania uczuc i masowek - a restauracja i typowe walentynkowe prezenty to dla mnie troche masowki. Tak wiec czesto robi nienormowane 'datowo' niespodzianki co przy dluzszym stazu malzenskim sprawdza sie duzo lepiej ;D