Noi po imprezce

było w sumie fajnie moze nie tak jak planowalam ale nie ma co narzekac;-)emi nie chciala usnac na druga drzemke przez co byla wykonczona i marudna goscie sie pospozniali i wyszlo tak ze jak goscie raczyli nas zaszczycic to tylko zobaczyly solenizantke idaca spac

ale ok
mowilam zeby byli 17-18 moja mama wczesniej sie zwolnila z pracy wiec juz byla emi miala byc po drzemce wiec by pasowalo ale emi bez drzemke a goscie byli nie na 17-18 a na 19-20
siła rzeczy nie moglam meczyc malej bo strasznie marudzila
tort dostalismy od mojej szefowej mamy zuzi ktora pilnuje był przecudny jak bede miala chwile zrzuce zdjecia i wam wkleje:-)
emi świeczke zdmuchnela z pomoca mamy bo byla tak zafascynowana dekoracją na torcie ze nawet siweczi nie zauwazyla ihihih
a z przedmiotow do wybierania sięgnela po kieliszek;-) wszyscy sie smiali ze wybrala najczescie widziany i lubiany przedmiot
rodzice zuzi zmyli sie zaraz po torcie czyli byli jakies pol godziny nie wiem czy sie nudzili czy spieszyli dziwnie to wyszlo
pozniej alkoholowa zabawa tez byla spoko humory dopisywaly siedzielismy do 3 nad ranem a emi bezlitosna zrobila pobodke o 8 rano

ale ok
to chyba tyle z mojej relacji urodzinkowej
tylko wierzyc mi sie nie chce ze to juz rok

jak ten czas pędzi