• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Nasze porody (bez komentarza)

to i ja dodam swoje grosze.... moja mama kilkanascie lat walczyła po sądach i urzedach z zusem aby mojemu bratu łaskawie przyznali rente - wywalczyła 1 grupe i 400 zł mcznie do konca zycia- bo zus nie chciał dac nic- szpital za niekompetencje przy porodzie nie poniósł zadnej odpowiedzialnosci- ale mama moja straciła z nerwow zdrowie o 10 lat starzej sie czuje i wyglada niz ma. A brat za 400 zł nawet nie przezyje do tego wymaga stałej opieki osoby drugiej....szkoda słów.
 
reklama
Megi, czy jeden z tych szpitali to na Madalinskiego? :)
Tak Gosiu, rozmawiałam tam z przełożoną położnych i takim tekstem mi odpaliła.

Co do reszty, u nas kraju tam gdzie rząd nie jest potrzebny to się wpieprza w rodzinę, tworząc jakieś chore ustawy, a gdzie rzeczywiście mogłoby rodzinę wspomóc to cisza, bo to im się nie opłaca. No albo tak wyliczy ulgi w podatkach, że na początku zarabiasz za dużo, a już przy kolejnych dzieciach za mało.
 
Ostatnia edycja:
wiesz, niektóre rzeczy i wolny rynek raczej nie wypali, albo dużo za późno...
np. fundusze emerytalne - wyobrazasz sobie, jak wolny rynek reguluje to za jakies 20 lat? ale by sie działo...

podobnie z tymi ubezpieczeniami (patrz ojciec Anastazji) czy bankami - na szczescie nie kazdy moze sobie bank otworzyć i robić co mu sie chce, aa i tak bywają przekręty

Asiuk, nawet nie chce sobie wyobrazac, co przeżywała/przeżywa Twoja mama, a i Ty przez to teraz przed porodem:no:
 
W moim małym mieście w ogóle nie ma w szpitalu znieczuleń. Kapcie kupuje się foliowe po 1zł a fartuchy wiszą przed porodówką i kto tam wchodzi, to musi wziąć z wieszaka i założyć; nic to nie kosztuje.
Pozdrawiam
 
ZUS jak czytam albo widzę tą instytucję to mi się ciśnienie podnosi..

moja mama miała raka piersi.. co za tym idzie amputowano jej ją.. walczyła 4,5roku z zusem o przyznanie renty na stałe ... i ch** (bo inaczej ich nazwać nie darady) nie przyznali do samego końca mojej mamie renty :-( oni myśleli że mojej mamie pierś odrośnie :szok:
 
Krupka tylko że mama dostała grupę inwalidzką - nie zdolna do pracy. Ponieważ moja mama miała pracę papierkową, biurową i rękę miała niesprawną bo przy amputacji piersi wycinają zazwyczaj też węzły chłonne.. i przez to kobiecina nie mogła pisać.. mało tego.. wszyscy lekarze dawali mojej mamie pisma że jest inwalidką NIE zdolną do pracy.. no ale na komisji w zus lekarz zawsze twierdziła inaczej i dawali mojej mamie rentę na czas określony.. a co za tym idzie gdy umarła my nie dostałyśmy z siostrą dużej kwoty pieniążków... przez głupie papierki... nie wspominając że biedna schorowana kobieta co pół roku musiała stawiać się w zusie przed kolejną komisją...
 
Ostatnia edycja:
reklama
no to faktyczni nieładnie ją potraktowali :-(

Zmyliła mnie historia babki która u nas pracuje - tez ujeli jej piers wraz z wezłami chłonnymi, ale w sumie szybko wróciła do pracy. Wiem, ze ją pobolewało musiala robić jakies cwiczenia, aby wrócić do formy, no i wrócila. To była prawa piers, ale pisać, wiec i pracowac mogła nadal - jest księgową.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry