reklama

Nasze Porody :)

reklama
No to teraz ja opisze swój poród.
24 stycznia siedzieliśmy z mężem i jego rodzicami i zastanawialiśmy się czy nie jechać do prywatnej kliniki rodzić i po krótkiej rozmowie stwierdziliśmy że pojedziemy tego dnia zobaczyć jak tam jest i na badanie. Ok godziny 18 byliśmy już tam jest to 30 km od mojego miasta ale warto było jechać bo po bardzo miłym przyjęciu na oddziale zostałam bo na ktg były skurczyki. Rano przyszedł pan ordynator i stwierdził że będziemy dziś rodzić, podłączyli mi oxy i po jakiejś godzince skurcze stały się regularne co jakieś 6 min potem co 4 przyszedł pan doktor i powiedział że czekamy jak będą co 3 min i za chwile już były. Zabrali mnie i męża na osobną sale i kazali się gimnastykować przy tych skurczach. Strasznie krzyczałam a mój mąż nie wiedział co ma robić. Co jakiś czas przychodził pan doktor i robił mi masaż był bardzo bolesny ale rozwarcie było już na 8 cm. Przy tych skurczach męczyłam się tak od 9 rano. Ok godziny 17 przyszedł ordynator i mówi że jak nic się nie ruszy to za 2 godzinki zrobią ciecie ucieszyłam się bardzo bo ból stawał się nie do zniesienia. Wkońcu mój mąż po jakiejś godzinie poszedł do ordynatora i poprosił go o cioecie bo ja już nie dawałam rady a on że jeszcze poczekamy. Płakałam strasznie i darłam się jak nienormalna. Mój mą poszedł jeszcze raz prosić ordynatora o cięcie a on do niego no dobrze zrobie to dla ciebie. I tak ok 19 godzinki przewieżli mnie na sale operacyjną dali znieczulenie założyli cewnik i o 19 15 25 stycznia wyszedł na świat nasz synek Błażejek. Ale się zmęczyłam tym pisaniem to było niesamowite przeżycie ale bardzo ciężkie.
 
Marita .... dżyzys to ile razy ci robił ten masaż :szok: ja miałam raz i więcej razy bym się nie zgodziła ..... musieliby mnie związać, bo inaczej zwiałabym ze szpitala :eek:
 
Marita .... dżyzys to ile razy ci robił ten masaż :szok: ja miałam raz i więcej razy bym się nie zgodziła ..... musieliby mnie związać, bo inaczej zwiałabym ze szpitala :eek:

mnie położna przy kazdym badaniu robila ten nieszczesny masaz:baffled: :eek: :sick: nawet nie pytała o zdanie.

Marita, dzielna z ciebie dziewczyna!!

xandii, super to opisałas :-)

Monika, a dlaczego czekali skoro miałas planowe ciecie??
 
Mi też przy każdym badaniu robił ten masaż a było to z 5 razy a bolało jak cholera ale wtedy na wszystko się godziła by przyspieszyć.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry