FraniowaMama
mama Natalki i Frania
Witajcie Mamusie:-)
i u nas jest malutki postęp: Franek daje się coraz łatwiej obracać z brzucha na plecy (nadal nie robi tego sam, ale nie stawia już takiego oporu)
Najbardziej spektakularny postęp w jedzeniu: wczoraj zjadł zupkę z malutkimi grudkami! I nie było rzyganka!!:-) Do tej pory dzień bez rzyganka był świętem. Mam nadzieję, że teraz zapomnimy o tej niemiłej przypadłości. Wygląda na to, że sytuacja powoli się stabilizuje.
Poza tym maluch się socjalizuje: wczoraj nakarmiłam szkraba, potem sami usiedliśmy do stołu, mały trafił na leżaczek obok stołu i ...zaczął się głośny protest:-) Mąż wziął go do siebie na kolana, ja nałożyłam panu mężowi kilka łyżeczek owocków frankowych na talerz i tak chłopaki sobie jedli - jeden widelec tata, potem łyżeczka owocków Franek:-) Strasznie mnie to cieszy, bo wygląda na to, że mózgownica naszego krasnala pracuje coraz lepiej:-)
i u nas jest malutki postęp: Franek daje się coraz łatwiej obracać z brzucha na plecy (nadal nie robi tego sam, ale nie stawia już takiego oporu)

Najbardziej spektakularny postęp w jedzeniu: wczoraj zjadł zupkę z malutkimi grudkami! I nie było rzyganka!!:-) Do tej pory dzień bez rzyganka był świętem. Mam nadzieję, że teraz zapomnimy o tej niemiłej przypadłości. Wygląda na to, że sytuacja powoli się stabilizuje.
Poza tym maluch się socjalizuje: wczoraj nakarmiłam szkraba, potem sami usiedliśmy do stołu, mały trafił na leżaczek obok stołu i ...zaczął się głośny protest:-) Mąż wziął go do siebie na kolana, ja nałożyłam panu mężowi kilka łyżeczek owocków frankowych na talerz i tak chłopaki sobie jedli - jeden widelec tata, potem łyżeczka owocków Franek:-) Strasznie mnie to cieszy, bo wygląda na to, że mózgownica naszego krasnala pracuje coraz lepiej:-)

tzn weszła aż na drugi 