• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Odżywianie naszych dzieci

reklama
fakt takie jedonko i jest tańsze i lepiej wygląda i smakuje, hehehe
ale słoiczki to też wygoda jak się pracuje i podrzuca dziecko tu i ówdzie
a ja dzisiaj się wkórzyłam na małża bo podał małej herbatkę którą zrobiłam wczoraj wieczorem sorki ja myślałam że on troszke myśli ja sama nie wypije wczorajszego soku czy herbaty a co dopiero podać dziecku, ale dostał już wytyczne
 
Larcia - no cóż, pewnie, jakbym miała dostęp do sprawdzonych owoców i warzyw, to też bym szalała z własnym wytwórstwem. Nawet zaopatrzyłam się w blender Brauna i tylko czekam do wiosny/lata, aż na działeczce rodziców zaczną pojawiać się własnego chowu marchewki, jabłuszka, gruszeczki itp. A na razie szukam, gdzie taniej można kupić słoiczki z gotowymi posiłkami. Eh, w tej Anglii to rzeczywiście, tragedia. Co oni dodają do tych słoików? I ich dzieci to jedzą? I nie mają ciągłej sraczki albo zatwardzenia?:baffled::shocked2::-D Ale w zasadzie się nie dziwię. Dorośli Angole też jedzą takie paskudztwa, że aż trudno uwierzyć. Mój brat mieszka niedaleko Birmingham i wiecznie narzeka na angielskie żarcie.

Gabids - jagody zapierają, dobre są na biegunki. Chociaż jak Kuba miał ostatnio biegunkę i mu dałam jagody ze słoiczka to niestety, też się skończyło na żyganku:baffled::eek:
 
atruviell zazdroszcze takiej dzialeczki!!Mialas racje- kupuje tylko sprawdzone warzywka.Tutaj ciezko o jakis sezon...w sklepach caly rok mozesz kupic co tylko zechcesz,nawet truskawki i winogrona!wszystko sprowadzane:/ Dlatego ja Niuni kupuje w warzywniaku, tam maja organiczne warzywka i wcale nie wychodzi duzo drozej, a przynajmniej mam pewnosc, ze to nie chemikalia!
 
Larcia - fajnie, że masz dostęp do takich "czystych" warzywek. U nas nawet w osiedlowym warzywniaku marchewki są z serii tych pięknych, dorodnych i zaskakująco świecących po nocach;-). Co prawda, jest u nas ryneczek warzywny, ale tam też sprowadzają warzywa i owoce z hurtowni, więc i tak nie wiadomo skąd to wszystko pochodzi. Wolę się przemęczyć na słoiczkach, chociaż po kieszeni odczuwam już jaki to drogi gips. Niedługo zaczną się warzywka szklarniowe na działce rodziców, to trochę zaoszczędzimy.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry