Ida Sierpniowa
Fanka BB :)
hehe, ano!!!Ida a ostatnio była mowa o niebezpiecznych kwiatach i prosze nawet dorosli musza uwazac ;-)
Od lekarza wróciliśmy biedniejsi o 100 zł + 70 zł zostawione w aptece. Antybiotyku nie trzeba tylko dużo oklepywać plecy, a Laura dodatkowo dostała jakieś smarowidło, flegaminę i bioaron. A teraz spadam na arbuza.


chociaż ja tam nic przeciwko tego rodzaju bliskim spotkaniom z "kwiatami" nie mam

ale ale: mój M śmieje się ze mnie że mniej świrowałam z uważaniem "na bliższy kontakt z kaktusem" na samym początku przygody "botanicznej" i że przesadzam
ale jakby co to ja bym umierała ze strachu że niedawno cc a tu jakieś 2 kreski
no ale "antki" już czekają @ i w końcu będzie luzik
i co ? jednak można bez antybiotyku?!?!?! ja pierdziu tych wałkoni!!! nie ich dzieci to taśmową produkcję robia w gabinetach i tyle

u mnie wersja z "dobrym koniem" rządzi co nie znaczy że działa;-)Alicja- mój M mawia tak "dobry koń to i po błocie pójdzie"
Nawet nie wiedziałam, że wy macie takie kosmate myśliIda, Emilia I ALicja
![]()


no jak nie mam jak mamy



1)u makuca możemy załatwić sobie sesje zbiorowe i pogadanki na ciekawsze tematy niż te z podręczników - przyjemność sprzyja nabywaniu wiedzymakuuuuuuc a ile kosztuję lekcje u ciebie?????????????:-)
Rura przepchana;-), mąż zadowolony(ja zresztą też). Tylko bez kosmatych myśli;-). Naczynia w końcu umyłam w sposób bardziej cywilizowany(czyt.w kuchni...). Teraz delektuję się tyskim:-)


w języku obcym pogadnki of kors, czy tam naturliś;-)2)e tam, jak bez kosmatych?


no to nie gadaj że rura przepchana jak tu tylko połowa tematu załatwiona
3)no i stukam się tyskaczem
tylko to w barku przetrwało...po naszym forum to widać ze w większości ciągnie swój do swegoemilia- rura dobre, ja mam jedno na myśli, uśmiałam sięsama przed chwilą pisałam ze laski mają kosmate myśli a sama nie lepsza jestem.


oj na moja kosmatość to żaden fryzjer ani kosmetczka nic nie poradzą
mała mi, a G. naprostował tą sąsiadkę? powiedział jak jest naprawdę? pewnie nie, a szkoda, ja bym koło tyłków im zrobiła i tyle

sariska, a skąd ten kambek?bo chba coś przegapiłam...

rysia, a ty myślisz że co? wyjątkowa jesteś jakaś??? ty to jednak jesteś zadufana, zadzierasz nosa i tyle!!!!!!! a że co? a że to, że nie ty jedna masz czasem ochotę wypisać sie z dzieciowego biznesu i nawet miksera jako motorka uzyć żeby szybciej spierniczać na bezludną wyspę... a ta se myśli że jedyna, wyjatkowa


;-);-);-)





dobra, mało było to się nadrobiło;-)u nas nic ciekawego. może tyle że jak M pojechał do pracy 18:30 to wszłam z młodą do biblioteki, po drodze spotkała małego wrześniaczka (taaaaa, małego;-)) a ja z jego mamą pogadałam, potem chwila w bibliotece (ale jej się tam podoba! tyle tematów do liźnięcia


) a potem zaszliśmy na działeczkę do mojej polonistki jeszcze z podstawówki (uwielbiam tę kobietę!!!) no i wróciłyśmy 19:45. babcia aż wyszła na podwórko do wnusi!!! no i nie odpuściła sobie uczestniczenia w wieczornych oblucjach młodej (choć nastawiałam się na sport niezbiorowy dzisiaj). jak już młoda butlę zassała to wyszła bez słowa - a niech się fo****e ile chce. ja tyłków lizać nie umiem i nie lubię wiec próbować nawet nie będę. a że jak się źle czuje to zła na cały świat dla mnie wytłumaczeniem nie jest!
ahaaaaaaaa, co jeszcze: swędzi mnie skóra od kolan w dół w stopniu poważnie wqrwiajacym aktualnie!!!!! nie wiem o co kaman, ale już zakupiłam dzisiaj wapno musujące i modły wznoszę coby odpuściło bo oszaqrwaleję!!!!!!!!!!!!!!!!!
