Szaro, buro i pochmurno ale co tam ... i tak witam się słonecznie :-)
Ja mam dzisiaj humorek dobry

pomimo kilku spraw które wiszą nade mną
ale co tam, mój mąż mówi że damy rade więc musze mu wierzyć, nie
WOW jakie wieści
Madziks super, ogromne gratulacje !!! :-):-):-)
roxannka- to udanego wieczoru z mężem. Ja rzuciłam takim pomysłem mojemu mężowi i z tego co wywnioskowałam to dzisiaj nie mam na co liczyć,ale za kilka dni tak. Hm. Komputer i gra ważniejsza:-(.
wiem co czujesz bo u mnie ostatnio standardowo też komp wygrywa ze wspólnym wieczorem, ale wczoraj mąż się stanął na wysokości zadania ;-) może i twój niedługo też tak miło cie zaskoczy

paolcia, i jak Kac Vegas2, też tak dobry jak 1 ? ja się wybieram na to do kina ale pewnie dopiero w lipcu :/
sarisa, oj bidulko :-( ale cie coś dopadło

mam nadzieje, że już troszke lepiej, może faktycznie te kfc jakoś zaszkodziło, niestety czasem po takim fast foodzie organizm może się zbuntować
Ida, tulam :* ja osobiście tego nie potrafie zrozumieć jak do własnej córki i wnuczki można mieć takie fochy i dąsy nie wiadomo o co

moja mama to taki typ co to nawet mi nie pozwalała się długo gniewać chociaż ja zawsze chciałam, najlepiej zamknąć się w pokoju i nie odzywać do końca świata albo i dłużej a ona i tak do mnie przychodziła i próbowała rozśmieszyć albo czasem nawet rozzłościć w jakiś głupi sposób co powodowało, że się łamałam i zaczynalyśmy się śmiać i normalnie gadać ... teraz wiem jakie to ważne w takich relacjach

Mam nadzieje, że u ciebie się polepszy i mama przejrzy na oczka
Roxannka nie jest tak źle, zawsze może być gorzej... fajnie że się spotkałyście, po fotce widać że dzieciaczki były mega zadowolone :-)
kochana ja wiem, że zawsze może być gorzej, ale nie wywołuj wilka z lasu ;-) niech się sytuacja poprawia a nie pogarsza

no i współczuje nocki, ja mam podobnie jak ty i
makuc, a też w dzień nie odeśpie więc pozostaje wstawić zapałki w oczy i jakoś trwać do kolejnego wieczora ;-)
makuc :* ciesze się że wróciłaś na dobre ;-)co ty piszesz, że wyniki niet okej

a dostałaś jakieś witaminki, żelazo czy cuś innego na poprawe ? przyznam szczerze że ja bym chciała mieć takie zalecenie przytyć

bo u mnie to by było proste ale wiem, że nie każdy tak ma, więc trzymam kciuki za poprawe zdrówka

wiesz my też z mężem przed ciążą mieliśmy takie wieczorki prawie codziennie

a potem się cosik pozmieniało, teraz często siły braknie, ale musze przyznać że wczoraj było jak za dawnych czasów :-) nawet "finał" był taki sam



tylko jedna mała różnica była, płacz dziecka w środku nocy

;-)
doris, ciesze się że wesele udane :-) ja też niestety nie wytrzymuje juz zbyt długo na takich imprezach, a po ostatnim weselu to z mężem nie mogliśmy dojść do siebie przez dłuższy czas, przez jedną zarwaną nocke
ika, przykro mi z powodu śmierci babci :-( i doskonale cie rozumiem co do powrotu do pracy, czasem w domu siedzieć jest źle a pójść do pracy jeszcze gorzej :-(i ja też zazdroszcze tym dziewczynom, które nie muszą wracać do roboty
nat, a gdzie twoja wena ?
my dzisiaj idziemy na kontrole bioderek, chociaż przy takiej pogodzie to bym została cały dzień pod kołderką najchętniej, no ale jak trzeba to trzeba
a to na poprawe humorku dla wszystkich, mnie to dzisiaj rozczuliło :-)
