Dzien dobry! Zaniedbalam Was wczoraj, ale za to witam sie wyspana :-) Padlam wlasciwie juz po dziewiatej, znowu podczas ogladania filmu jakiegos, hehe. Jak juz mi maz pomogl przeniesc sie do wlasnego lozka, to troszke sie rozbudzilam i obejrzalam koncowke "CSI NY", ale znowu zasnelam zaraz po dziesiatej. Wstalam o 8:30 i czuje sie znakomicie. Do tego pogoda wysmienita, co prawda jeszcze zimno ale nie ma nawet jednej chmurki na niebie. Postanowilam, ze dzisiaj i jutro odpoczywamy, a sprzatanie mam zaplanowane na wtorek, skoro mam wolne.
Eliza- widze,ze nie można miec wszystkiego...jak teciowa ok.,to szwagierka i tesc do niczego...ech...zawsze coś....Ale fajnie,że Święto Dziękczynienia w miłym gronie spędzicie,bez nielubianych osób(chyba dobrze zrozumiałam,że teściowa sama przyjeżdza?).a powiedz ,Ty tak "tradycyjnie","po Hamerykańsku" je obchodzisz?Tzn.wiesz,indyk,ciasto z dyni itp.?
A z ta manualna skrzynią to dobre



- normalnie mistrz kierownicy jesteś

;-)
No, tutaj to musze sprostowac jednak: ja JESTEM bardzo dobrym kierowca, i to niezaleznie od tego jaka skrzynia

A moj szef sie zdziwil zanim mnie zobaczyl w akcji. On oczywiscie tez potrafi reczna, bo sam sie wychowal w Kenii. Ale faktycznie jest tutaj mnostwo osob, ktore w zyciu nie widzialy nawet manualnej skrzyni na oczy ;-)Do tego takie osoby maja wpisane w prawie jazdy, ze moga tylko automatem jezdzic i wg mnie tak powinno byc. Nawet kilka miesiecy temu podawali w wiadomosciach taka historie, jak dwoch zbirow probowalo "podprowadzic" auto z parkingu pod jakims barem. Okazalo sie, ze auto bylo z tych "szybkich" ale z reczna skrzynia biegow i zaden z nich nie potrafil go prowadzic, wiec w efekcie im gasl co chwila no i policja ich zatrzymala zaraz, zanim zdazyli tak naprawde odjechac...


Ale sie smialam z tego...co za idioci.
Odpowiem Ci tez na pytanie "kulturowe": Swieto Dziekczynienia obchodzimy raczej po "hamerykansku", jako ze chyba inaczej sie nie da, bo to typowo amerykanskie swieto. Do tego chyba kazde spedzilismy albo z tesciowa albo wlasnie u szwagierki i rodziny jej meza. W takiej wielkiej grupie tylko ja nie jestem "tutejsza", wiec sie dostosowalam. Zazwyczaj robimy obiad "skladkowy" - kazdy przynosi jakies danie. Ja przyznam, ze jestem ekspertem od slodkich ziemniakow, bo i tez uwielbiam je. Zreszta bardzo lubie prawie kazda z tradycyjnych potraw tego swieta: pieczony indyk jest mniam (tylko uwaga, usypia), slodkie ziemniaczki pycha, do tego sos zurawinowy, ciasto dyniowe, szpinakowe nadzienie w indyku itp - wszystko palce lizac! (Teraz chyba sie nikt juz nie dziwi, ze Adasiek taki smakosz jest, po mamusi przeciez


)
Ja tylko "odpuszczam" te takie mniej tradycyjne ale typowo "amerykanskie" obrzydliwosci, jak salatka z ziemniakow z tutejszymi bezami (marshmallows - taka miekka pianka) - blee albo jakies rownie przeslodzone "przysmaki".
A powiem Wam szczerze, ze skoro w tym roku tylko bedzie nas czworka: ja z mezem, Adasiem i tesciowa (no, i jeszcze dwa psy ;-)) to mam wielka ochote wlasnie sama odpichcic taki typowy "Thanksgiving dinner", ze wszystkim co tradycyjne i w dodatku przygotowane "from scratch"... ale ciekawe czy mi starczy na to czasu. Jakby tesciowa przyjechala wczesniej to by mi pomogla, ale ona dopiero w samo swieto bedzie.
Jeszcze szybko napisze, bo
Doris wczesniej pytala, o Halloween. Tutaj wyglada to tak, ze wszystkie dzieciaki sie przebieraja i maja takie "kubelki" specjalne. Kazde domostwo powinno sie zaopatrzyc w conajmniej kilka kilogramow slodyczy: jakies mini batoniki (jak Snickers, Milky Way, czy typowe tutejsze jak Reese's Peanut Butter), lizaki, Starburst i takie tam. Jak sie wieczorem wlaczy swiatlo przed wejsciem to jest to znak, ze dzieci moga pukac i prosic o slodycze. Jak sie ktos nie chce "bawic", to moze zostawic wylaczone swiatlo i nikt mu nie bedzie przeszkadzal. Dzieciaki pukaja albo dzwonia i jak ktos otworzy drzwi to wolaja: "Trick or Treat?" (czyli psikus albo przysmak) i zazwyczaj dostaja wtedy cale garscie slodyczy. Jak juz sie "oblowia" to ida do kolejnego domu... i tak w kolko. Przyjelo sie, ze taka akcja zazwyczaj odbywa sie miedzy 6 a 8-ma wieczorem. Jednej ciekawej rzeczy sie dowiedzialam w tym roku: w naszym miescie wladze w kazde Halloween miedzy 18-ta a 20-ta organizuja obowiazkowe spotkania dla wszystkich "registered sex offenders" z lista obecnosci i w ogole. Wlasnie po to, zeby dzieciaki byly bezpieczniejsze. Chociaz generalnie rodzice powinni dzieci nadzorowac, wiele z nich idzie razem z dziecmi i tylko czekaja z boku np. Ale wiadomo, ze rodzice sa rozni (w przeciwnym wypadku nie mialabym pracy...) wiec miasto pomaga. Jesli chodzi o przebieranie doroslych to tez sie zdarza, jak ktos ma fantazje ;-)Mnie jej braklo tym razem, braklo tez czasu. Dorosli czesciej po prostu ida na "dorosle" imprezki haloweenowe pozno wieczorem
Eliza,a juz myslałam,ze imprezujemy razem i przestraszyłam sie,że nic w domu nie mam
concita- głos oddany:-)
No wiesz, tylko mi sie smutno zrobilo, ze znowu nie mialam jak poimprezowac z Wami. Chociaz winko na lodowce stalo

Jak maz otworzyl wieczorem to wypilam tylko pol kieliszka i odpadlam, hehe.
Eliza w moich stronach tak dla żartu się mówi że jak głowa boli to dooopa rośnie.Co do teściowej to widzę że fajna babka,moja też Lenkę uwielbia bo jak narazie to pierwsza wnuczka ale koniecznie by chciała dyrygować ale się nie daję,a Teścia nie poznalam wiec nie wiem jak to jest mieć teścia.
Czemu nie poznalas? Nie zyje? :-(
No, ale sie rozpisalam.... juz chyba nie poodpowiadam nikomu tym razem. Skoro wszystkie wczoraj nie mialyscie "weny" i nie bylo co czytac, to moze ja chociaz to nadrobie

Tylko
Elwirce zycze wszystkiego co najlepsze z okazji urodzin! I ciesze sie, ze Ci Oliwka taki prezent sprawila

I zdrowka dla meza
Emilki i dla wszystkich chorowitkow i zakatarzonych. Adaskowi tez ciagle sie z nosa leje, ale przynajmniej spac mu to nie przeszkadza. Cos dlugo sie ciagnie...podejrzewam ze alergia. Czy ktores z Waszych malych alergikow dostaje juz cos na to, np. jakis Zyrtec czy Loratab czy cos?
Milego dnia!