ojjjj gaduly poranne, ja sie przewracam z boku na bok a te juz nawijaja z ranka i dwie strony nadrabialam

pp
co do ciuszkow: nie mam NIC na tzw wiek 0 ani na 52-56cm, wszystko na 3 mce i w gore. sami handlarze mowili ze te ciuszki robia na narodziny te na 0 a potem sie okazuje ze dzidziol wiekszy i co?? nowe w kosz?? albo wydac?? a tak to przynajmniej ze w tych na 3 mce dluzej dzieci pochodza i dla nas tez to ulga finansowa ze po tygodniu mi juz nie wejdzie np w spioszki albo w kaftanik bo smignie w gore. najbardziej mnie rozbawila jedna pizamka ktora kupilam. pisze 56 cm a wielka jak na 9 mcy! oni chyba metki pokrecili

ppp
a co do proszku to ja upralam wszystko w persilu i mam zmiekczacz minidou (hipoalergiczny stosuje go od lat) , i ubranka i reczniczki i kocyki i pajacyki, wszystko w tym poprane. moja polozna nam mowila ze to czysty chwyt handlowy "proszek dla dzieci" i tp bo to jest ten sam proszek co dla nas w pudelku a ze wzgledu napisu "dla dzieci" 4 euro wiecej na pace niz normalny np. po drugie mowila ze jak sie do przegiecia wyjalawia dzidzie to potem dzidzia lapie alergie z byle czego i jest problem. ja np kupilam sterylizator do butelek i okazalo sie na c.... mi on potrzebny. polozna mowi ze butelki to w plynie do garow umyc a na koniec przelac wrzatkiem i to styknie. dzieci musza miec kontakt z naszymi bakteriami codziennymi zeby wlasnei nie lapac zadnych uczulen z byle powodu. to tyle wypracowania

))
wlasnei sniadanko pochlaniam, potem na zakupy bo w lodowce mam troche swiatla, troche lodu i troche tunczyka dla kota a z tego potraw nei wyczaruje raczej

) potem do mamy na obiad, potem segregacja ciuszkow ktore mam od jej znajomej i pewnie pod wieczor jak tu wparuje to bede czytac i czytac

)))