• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Pielęgnacja Naszych Skarbeczków

Amelka kapala sie ze mna po raz pierwszy jak miala 2 tyg:-Dnie musi siedziec bo ja jestem z nia w wannie i jej glowe trzymam co by uszek nie zamoczyc zbytnio:tak::-D
a ile radosci ma z tego:tak::-)
a i jak ja wkladamy do kapieli to najpierw stopki i dupinka pozniej mocze brzuszek i na koncu plecki.gdzes wyczytalam ze tak dzidzia lepiej znosi roznice temp przy kapieli:tak:
 
reklama
Moja Ika też uwielbiała i nadal uwielbia kąpiele..
Cinek chyba troszkę mniej...ale to facet i oni delikatni:tak::tak::tak::tak: więc jestem mistrze delikatności teraz
ale czekamy na odpadniecie kikuta coby umyć w wanience:tak:
 
U mnie juz kapiele ok :-) ale fakt faceci delikatniejsi hehe W nawet sie nie skrzywila ale tez znalazlam na niego sposob i chyba juz nie jest taki szok temperatur, czasem sie skrzywi ale za chwile normalnie :-) za to nie wyrabiam z karmieniem, z Wika spokojnie posciagalam sobie pokarm i mialam na zas w zamrazarce czy lodowce by wyjsc a tu co zrobie jakis zapas to on zaraz oproznia pierw piersi a potem jeszcze zapasy i dupka jak tu wyjsc z domu :-) dokarmiac go nie chce bo nie ma potrzeby i tak ladnie przybiera...

Za to zmartwilam sie bo Wika tydzien w przedszkolu i juz jakas epidemia, wrocila mi z katarem i kaszlem...wrrrr od razu do lekarza, zwykle przeziebienie ale martwie sie teraz o Tomka....Lekarka niby mowila by sie nie zblizala nie calowala ale i tak...Wiem ze takie male dzieci czesto kichaja, kaszla co mylone z choroba a moj wlasnie prycha i albo jestem przewrazliwiona albo juz mi sie wydaje ze ma cos przytkany nosek a po karmieniu czasem odkaszlnie...Lekarka mowila ze poki nie ma temperatury a kichanie kaszlenie nie przeszkadza w spaniu czy jedzeniu to ok...no ale z dusza na ramieniu czekam do pn zobaczymy
 
Kroptusia co ile chodzisz do lekarza i jakie szczepienia dalas bobaskowi?

ide teraz w 6 tyg o ile Tomus bedzie zdrowy...przeraza mnie to bo on ma dopiero 3 tyg ale lekarka ostrzegala ze takie dziecko jak ma rodzenstwo w przedszkolu trzeba m.in szybko szczepic na pneumokoki bo wystarczy zwykly katar przyniesiony z przedszkola a moja wlasnie przyniosla i ten juz pociaga noskiem...Wika do 2 roku zycia nie miala nawet kataru ale no tez nie miala przedszkolnego rodzenstwa...Bylam teraz w 2 tyg na wizycie tzw PATRONARZ LEKARZA...mierzy, wazy, oglada, oslu****e caly wywiad i ustala szczepienia...a szczepienia biore standard + pneumokoki i dla swojej Wiki tez pneumokoki ale te tansze a potem meningokoki dla niej, zadnych innych

Kroptusia gratuluje cierpliwosci... ja bym nie umiala zostawic dziecko w lozku i jak sie wyplacze to zasnie... serce by mi peklo hyhy :eek: za miekka jestem... zawsze ulalalam.... a jak nie na rekach to kladlalam do lozeczka seria kolysanek, glaskanek, trzymanek za rece... :rofl2:

gwarantuje Ci ze sie kochana wyrobisz :-) jesli chcesz cos w domu kiedys zrobic bo z czasem bedzie tylko gorzej...mi tez serce peka ale wiem ze jemu nic totalnie nic sie nie dzieje wystarczy ze podejde, sprawdze, wezme na raczki i bloga cisza to znaczy ze chce byc noszonym...Oczywiscie nie zebym wogole, jest bujany, usypiany przez bujanie, cyca, spiewanie, kolysanie, noszenie,....duzo chodze z nim po domu rozmawiam i pokazuje ale nie jest to standardem bo czasem jestem sama z 2 dzieci...Wika glodna chce sie myc i spac bo do przedszkola...Tomek najedzony ale chce na rece wiec trzeba to podzielic i rownoczesnie zajmuje sie 2 i po godzinie sa oboje oporzadzeni, obojgu czytam bajke i przy niej oboje zasypiaja...nawet Tomus :-) I to nie jest tak ze jest 30 min histeria ze zdziera gardlo czy cos, placze wiec daje mu dyda...chwila cisza wypluwa bo chce na rece wiec placze znow daje az w koncu pada, naczy daje sobie spokoj...1 raz byl dlugi ale zobaczyl ze nic nie wskora badz byl zmeczony i zasna i teraz zasypia czesto jak go tylko poloze w lozeczku:-):-):-):-):-)
 
Amelka kapala sie ze mna po raz pierwszy jak miala 2 tyg:-Dnie musi siedziec bo ja jestem z nia w wannie i jej glowe trzymam co by uszek nie zamoczyc zbytnio:tak::-D
a ile radosci ma z tego:tak::-)
a i jak ja wkladamy do kapieli to najpierw stopki i dupinka pozniej mocze brzuszek i na koncu plecki.gdzes wyczytalam ze tak dzidzia lepiej znosi roznice temp przy kapieli:tak:
To cudnie :-) mam nadzieje że i moja mała będzie to uwielbiała, przez całą ciążę kąpiele uskuteczniam to może ten plusk rozpozna i nie będzie się bała :confused:
 
gwarantuje Ci ze sie kochana wyrobisz :-) jesli chcesz cos w domu kiedys zrobic bo z czasem bedzie tylko gorzej...mi tez serce peka ale wiem ze jemu nic totalnie nic sie nie dzieje wystarczy ze podejde, sprawdze, wezme na raczki i bloga cisza to znaczy ze chce byc noszonym...Oczywiscie nie zebym wogole, jest bujany, usypiany przez bujanie, cyca, spiewanie, kolysanie, noszenie,....duzo chodze z nim po domu rozmawiam i pokazuje ale nie jest to standardem bo czasem jestem sama z 2 dzieci...Wika glodna chce sie myc i spac bo do przedszkola...Tomek najedzony ale chce na rece wiec trzeba to podzielic i rownoczesnie zajmuje sie 2 i po godzinie sa oboje oporzadzeni, obojgu czytam bajke i przy niej oboje zasypiaja...nawet Tomus :-) I to nie jest tak ze jest 30 min histeria ze zdziera gardlo czy cos, placze wiec daje mu dyda...chwila cisza wypluwa bo chce na rece wiec placze znow daje az w koncu pada, naczy daje sobie spokoj...1 raz byl dlugi ale zobaczyl ze nic nie wskora badz byl zmeczony i zasna i teraz zasypia czesto jak go tylko poloze w lozeczku:-):-):-):-):-)

Kroptusia, bardzo dobrze robisz!!! to procentuje w przyszlosci. u nas nawet przy pierwszym nie bylo noszenia na rekach przy usypianiu i wszyscy nam potem zazdroscili, ze kladziemy Malego i sam zasypia. dla niektorych to nie do pomyslenia bylo. jedna z ciotek mojego Mezunia to sila mi chcial dziecko nosic, bo tak trzeba, zeby zasnelo!!! a jak powiedzialam, ze my nie nosimy, bo taka mamy zasade to mnie za wyrodna matke miala chyba. nosilismy Maluszka, wszystko pokazywalismy, ale kiedy chciaelismy, a nie poprzez wymuszanie dziecka, zeby tylko kolysac. nie mial kolek, wiec moze bylo mi tez latwiej. potem nie chial, zeby go do snu nosic i kolysac. glaskalismy po glowce, tylko do lozeczka kladlismy to zasypial, jak kamien! niektorzy musza do dzis 4latki usypiac, lezec z nimi, az nie zasna, a my nie. po przeczytaniu bajeczki buziaczki, usciski, mile slowka, dobranoc i finito. nie ma placzu, a Maly tak lubi. zawsze tak bylo. a czulosci ma mnostwo, bo nie raz ludzie zwracaja uwage na to, jak sie do Niego odnosimy, jak mowimy i ile dostaje milosci (nie chwalac sie). czesto (codziennie) ma powiedziane, ze sie Go kocha, ciagle sie przytulamy (i to zarowno przytuam i caluje Go ja, jak i Maz). nie brakuje Mu niczego, a noszenie wcale nie jest niezbedne, bo sie dziecko przyzwycaja, a potem i ono i my jestesmy zmeczeni a mama zmeczona to nieszczesliwa i dziecko wtedy tez;)
 
Dziewczyny niestety przekonalam się sama, że dziecko czasami placze np. bo coś mu dolega i gdyby nie wzięła gabi na ręce zanioslaby się jak nic. Moja córeczka ma kolki- przez kilka ostatnich dni bylo ciężko, dopiero dziś po zastosowaniu kilku sposobów udało się ją odgazować i śpi od 18:tak::tak::tak:kąpiel się przesunęła całkowicie, ale co tam najważniejsze, że nic ją nie boli i nie płacze. Nie ma złotego środka dla wszystkich Naszych Szkrabeczków, na pewno istotne jest odróżnienie różnego rodzaju płaczu, bo czasami coś dzidzia chce, a czasami chce tylko pomarudzić. :confused:
 
A czy śpicie razem ze swoimi maluszkami mam na myśli maleństwa. Ja planuję tak do czasu kiedy sama nie wydobrzeję po porodzie (łóżeczka nie mogę wstawić do sypialni) :confused:
co do noszenia to hmm, ponieważ nie mam wózka a chuste oraz nosidło to samo przez się będę nosiła, no może jeśli chodzi o usypianie to niekoniecznie. AAAAle to tylko plany, doświadczenia nie mam. ;-)
 
reklama
Moniczka odkryj swa tajemnię na kolki?

u nas pomaga podnoszenie nóżek do góry - tak "na zabkę", no i oczewiscie cyscuś, ale ostatnio przeholowalam i mały zwymiotował z przejedzenia ....
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry