• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

pilskie tegoroczne obecne i przyszłe mamusie:))

Zosia zdrowa , za nami już 1 szczepienie, waga 4900g , czyli w normie, środkowy centyl.
Zuzia momentami jest kochającą siostrą , która oddaje dziecku swój najukochańszy kocyk tak sama z siebie. A chwilami widać zazdrość, wczoraj była u nas babcia i Zuzia robiła awanturę, że ma się z nią bawić a nie zajmować Zosią .
 
reklama
Aniula, fajnie malutka rośnie :) a ze starszą... no cóż, na początku jest ciężko, a z czasem zazdrość maleje jeżeli się dzieci traktuje po równo (wczoraj oglądałam na TVN Style program Doroty Zawadzkiej i tam była matka, która jednego syna - starszego - za wszystko obwiniała, a młodszego idealizowała chociaż on wcale takim aniołkiem nie był... straszne sceny tam się działy).
 
Hej, pilanki :-D

Ja nie mam zbyt dobrego humoru od półtora tygodnia :baffled: Zaczęło się od tego, że zrobiłam wymaz i okazało się, że mimo mych usilnych starań przebrzydły gronkowiec mnie nie opuścił :no::crazy::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: Byłam u laryngologa i pani doktor mi powiedziała, że będzie bardzo ciężko się go pozbyć. Na dodatek od leków mam już hodowlę grzybków :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: Teraz czeka mnie wymaz z oka i porównanie na co to diabelstwo jest wrażliwe i wracam do antybiotyków :baffled::dry: Moje plany na drugą dzidzię oddalają się w siną dal :-( Hlip, hlip :-(:-(:-(:-(
A poza tym jestem przeziębiona i to mocno, mój mąż też i tylko czekać aż to najmniejsze przejmie zarazki od nas :baffled: Nawet nie mam szans by wziąć wolne i glebnąć się do łóżka :no:
 
Monika to Ci współczuję, najgorzej jak się leczysz i efektów nie widać. Niestety z tą bakterią to są problemy, ale nie trać nadziei . Masz cel. Pozdrowionka dla wszystkich.
 
Oj Monika współczuję zapalenia gardła i niedobrego gronkowca. Ale przynajmniej sobie trochę posiedzisz w domku z Witusiem ;-) Do kiedy masz zwolnienie?
 
Olu, zwolnienie mam do końca tygodnia. Lecz w domu siedzę bez Witka.Udało mi się go sprzedać do teściowej :tak: My z Maćkiem jesteśmy oboje chorzy, ale on jeszcze chodzi do pracy. Ja za to mam leżeć w łóżku i nie gadać :baffled: Wiesz jakby to wyglądało gdyby mały był w domu, prawda? Nie wykurowałabym się za diabła. Ledwo weszłam dziś do domu to babcie miał gdzieś i wszystko chciał robić ze mną i to ja miałam mu czytać książeczki i odpowiadać na jego pytania :nerd: Dlatego też poprosiłam teściową by wzięła małego do siebie, a ja w tym czasie mogę spokojnie leżeć i odpoczywać :tak:;-)
 
zastanawiam się jak tam Aga**? :-) miała termin na dziś i ciekawe czy już tuli swoje maleństwo, czy nadal niecierpliwie czeka? :-)

bo ja czekam i czekam... :cool2:
 
reklama
Jestem jeszcze w domku i czekam:-) Dzidzi jakoś nie spieszy się z przyjściem na świat. Ale mam nadzieję, że w tygodniu coś się ruszy, bo jak nie to na sobotę mam skierowanie do szpitala :baffled: a wolałabym uniknąć tego leżenia i wywoływania porodu.
Pozdrawiam wszystkie pilanki i życzę dużo zdrówka szczególnie Monice :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry