• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

pilskie tegoroczne obecne i przyszłe mamusie:))

MaLea - ajajajaj... Nawet nie doczytalam, ze Twoj Szymuś miał zółtaczkę... najwazniejsze, ze juz jest wszystko wporzasiu :tak:

Mamstud - Hmmm.. w zasadzie czuje sie nie tak zle... chociaz ciezko sie juz oddycha, dzis cos rwie w dole brzuszka i cos mi sie wydaje ze porod juz niedlugo...stawiam na poczatek wrzesnia. Dlatego jutro sie zabieram za oficjalne najwazniejsze zakupy dla malucha i cos z serii dla mnie do szpitala.. dopiero teraz sie ocknelam, ze mam tylko wozek, lozeczko i ubranka [i to nie wszystkie!] brak mi jeszcze kaftanikow.. mam tylko 1.. a z kasą krucho :-(
W dodatku... indywidualne jest bardzo ciezko zalatwic.. na wrzesien napewno nie bede miala... bedzie trzeba to zalatwiac przez psychologa powolujac sie na depresje poporodowa.. niewiem jak to wszystko bedzie wygladalo. Jakoze, moja klasa w zaocznym nie zostanie utworzona [min. 10 osob. zapisanych - 3 :sad:] i tak wyglada na to, ze czeka mnie chodzenie normalnie dziennie do szkoly... nie wyobrazam sobie tego wszystkiego jak na ta chwile...

Ale sie rozpisalam :-p Smigam robic dalej liste zakupow, buzka!
 
reklama
Ashe nie doczytałaś o żółtaczce, bo prawdopodobnie tu o tym nie wspominałam :zawstydzona/y: czasem się zachowuję jak dziecko i mam wrażenie, że jeśli o czymś nie mówię /lub czegoś nie widzę/ to tego nie ma ;-) najważniejsze, że wreszcie wyniki krwi są zadowalające :tak: a podczas pobierania mały się oczywiście darł w niebogłosy ;-)

co do przepukliny, to teraz ta kwestia mnie martwi... zaczęło się od pępkowej, pierwsze plastrowanie i przy kolejnej wizycie okazało się, że pojawiła się jeszcze przepuklina kresy białej. dziś (3 plastrowania później) stwierdzono, że pępkowa zniknęła, ale być może tą drugą trzeba będzie operować :no: póki co jeszcze ze 2 razy powalczymy z plastrami i potem lekarz podejmie decyzję. liczę, że i to samo zniknie :-)

mamstud my się na ten spacer lepiej umówmy, bo z tego wypatrywania może nic nie wyjść :-D

a no i Ashe mam nadzieję, że z tą szkołą się jakoś ułoży :-) będę trzymać kciuki :-) jak będziesz miała pytania dot. szpitalnej wyprawki to służę radą, pozostałe dziewczyny pewnie też :-) ach jak ja już czekam na nasze kolejne forumowe maleństwo! :-) buziak dla tego w brzuszku :-)

dobranoc dziewczyny :-)
 
Tak niektórzy wrócili do pracy , jakoś przetrwaliśmy ten tydzień i nawet udało mi się nadal karmić piersią , odciągam się w pracy a po pracy karmię piersią na żądanie . Czekam jeszcze jak maluszek wytrzyma moją pierwszą nockę , mam nadzieję ,że nie będzie tak źle , zobaczymy za tydzień na razie mam same dniówki . Boję się czy zaśnie bez cycusia ....
Wszystkim maluszkom życzę zdrówka .
Jeśli chodzi o spotkanie to mam np wolne piątki 21 i 28 , co wy na to ?
 
Asheara objawy, o których piszesz są normalne pod koniec ciąży i lepiej żebyś za szybko nie urodziła :-) Co do ubranek, to w lumpkach są naprawdę tanie i tam możesz poszperać.

MaLea tak mi przykro z powodu stanu zdrowia Szymonka, liczę, że wszystko dobrze się skończy. A na spacer rzeczywiście możemy się umówić :-)

aniula oj, pewnie ciężko było wrócić do pracy, ja planuję powrót od 2 stycznia i już się tym martwię. Wracam co prawda na pół etatu ale i tak póki co nie wyobrażam sobie rozłąki z niunią :-(
 
aniula a tak się właśnie zastanawiałam, czemu ostatnio tak rzadko tu zaglądasz :tak: trzymam kciuki, żeby mała dobrze zniosła Twoje nocki :-) powodzenia w pracy :-)

ja prawdopodobnie 28-go wyjeżdżam na miesiąc do Kato (trzeba powalczyć z ostatnią sesją egzaminacyjną :tak:), więc jak się szybko nie zorganizujemy to ominie mnie spotkanie pilanek :-(
 
Witam wszystkich. Wczoraj wróciliśmy do domu. Urlop był rewelacyjny.
Co z naszym spotkaniem? Wymyśliłyście już coś?
Witaj po urlopie! :-) Jak było? Odpoczęłaś? Fajnie jest spędzać czas tylko z rodzinką i przynajmniej postarać się nie myśleć o pracy. Synuś zdrowy?
Co do spotkania, już pisałam, że ja mam czas i mogę się dostosować :-)
 
Na urlopie było fajnie, męczące były jedynie podróże - dziennie robiliśmy nawet 700-800 km :szok: Ale warto było :tak: Witek pięknie znosił jazdę, nauczył się robić siusiu na kibelek i na stojąco :-D:-D:-D Jak byliśmy w Alpach to nawet trochę pochodzi;l na nóżkach, w gondoli (kolejce linowej) bardzo mu się podobało :tak:;-):laugh2: Gorzej ze mną ;-):-p Ja jednocześnie odpoczęłam i się zmęczyłam, wiesz o co mi chodzi? Wypoczęłam od pracy, bo o niej nie myślałam, ale zmęczyłam się tą jazdą.
Niestety w ostatni dzień Witek dostał 39,3 st. gorączki. Właściwie wysoką temperaturę ma wieczorami, a przez cały dzień jest dobra. Byliśmy dziś u lekarza i załapał jakiegoś wirusa, gardło nieżytowe i powiększone węzły chłonne. :eek: Mam nadzieję, że szybko z tego wyjdzie.
 
Na urlopie było fajnie, męczące były jedynie podróże - dziennie robiliśmy nawet 700-800 km :szok: Ale warto było :tak: Witek pięknie znosił jazdę, nauczył się robić siusiu na kibelek i na stojąco :-D:-D:-D Jak byliśmy w Alpach to nawet trochę pochodzi;l na nóżkach, w gondoli (kolejce linowej) bardzo mu się podobało :tak:;-):laugh2: Gorzej ze mną ;-):-p Ja jednocześnie odpoczęłam i się zmęczyłam, wiesz o co mi chodzi? Wypoczęłam od pracy, bo o niej nie myślałam, ale zmęczyłam się tą jazdą.
Niestety w ostatni dzień Witek dostał 39,3 st. gorączki. Właściwie wysoką temperaturę ma wieczorami, a przez cały dzień jest dobra. Byliśmy dziś u lekarza i załapał jakiegoś wirusa, gardło nieżytowe i powiększone węzły chłonne. :eek: Mam nadzieję, że szybko z tego wyjdzie.
Super, że odpoczęłaś, a ile to dla Witusia przeżyć! :-) Szkoda tylko, że tak Wam się urlop zakończył. Ale i tak zazdroszczę zwiedzania, choć wiem, że potrafi to zmęczyć. My w tym roku prawie nie byliśmy na urlopie bo Mała jeszcze mała :-) Za to w przyszłym roku planujemy wypad w polskie góry :-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry