reklama

Po wizycie u gina.

no u mnie wszystko jest w porządeczku :) no to fajnie, to przyjdę sobie do mojej gin po przyjeździe znad morza :) będę super wypoczęta! :) no i wtedy też będzie równo miesiąc od ostatniej wizyty :)
 
reklama
A ja dziewczynki w sobotę przerżyłam chwile zgrozy. Ukąśiła mnie pszczoła w wargę od wewnętrznej strony ust >:(

Jestem uczulona na takie ukąszenia i usta potroiły rozmiary, broda i policzek też i zersztywniał, no makabra. :( Mąż wyssał żądło aż usta mam troszkę sine. Zaczęło się dzwonienie po lekarzach jak pomóc ciężarnej. Okazało się, że można łyknąć calcium w syropie i przykładać np. sodę zimną.

Mi akurat po sodzie napuchło wszystko jeszcze bardziej ale za to pomocna była cebula i zimny pomidor, po tym opuchlizna zmalała. Na drugi dzień znów wstałam trochę opuchnięta ale juz mi zchodzi i niewiele widać - ale co ja nerw zjadłam o dzidzię to moje.
 
Tetka1 przechyliłam kubek z kompotem nie patrząc co jest w środku w momencie przykładania do ust  - ale dodam że spojrzałam pół minuty wcześniej :( :( :( No i pszczoła wpadła do buzi w pierwszej kolejności :( :(
 
Ja to najbardziej przejęłam się tym, że dziecku może się coś stać, bo to, że ja spuchnięta i śine usta to nic nie szkodzi, zejdzie - ale tak mnie to martwiło, że ten jad do dziecka krwi przejdzie, że nie wiem - do tej pory jeszcze chodzą mi po głowie głupie myśli.
 
Rybka Już sytuacja opanowana, wierzę , że się bałaś- ja bym się zachowała tak samo. Ten strach o dziecko... zaczyna się u mnie silne działanie instynktu macierzyńskiego.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry