przeczytajcie ten raport zalamalam sie prawie i na dokladke wklejam komentarz goscia z USA
http://www.polityka.pl/polityka/ind...ayout=1&forum_id=1707&fpage=Threads&page=text
ja wiem ze Ameryki nie ma w Polsce ale to co sie wyczynia to juz tragedia....
Moja zona rodzila w Stanach!
Moja zona rodzila w Stanach! 2005-10-28 20:43
obywatel niestety polskiJestem tym raportem wstrzasniety! Tym bardziej, ze nie znalem kompletnie realiow polskich szpitali. Moja zona rodzila dwa razy w stanie New Jeresy, USA. Nie bylismy ludzmi zamoznymi, ani ubezpieczonymi. Wiem, ze sa lepsze i gorsze szpitale w USA, ale nigdy nie takie jak w Polsce. My zwyczajnie na chama w ostatniej chwili przyjechalismy na ,,Emergency" (pogotowie)swietnego szpitala i zostalismy od razu przyjeci. Ochraniarz na parkingu przed szpitalem na widok wysiadajacej ciezarnej zony z samochodu podbiegl z wozkiem inwalidzkim. Od wejscia do szpitala wszystkie twarze byly usmiechniete a pielegniarki pocieszaly moja zone i gratulowaly, ze zostanie mama. Nikt nie zapytal sie o rejon, ubezpieczenie czy nasze obywatelstwo. Zgodnie z prawem oni mieli bezwzgledny obowiazek nas przyjac. Na porodowke, ze tak nazwe to z polska, moze wejsc tylko kobieta rodzaca, ale za jej zgoda moze tez maz. NIKT NIE MA PRAWA ODMOWIC MEZOWI BYCIA PRZY PORODZIE. Salka przeznaczona dla mojej zony przypominala miniapartamencik w dobrym hotelu. Ciemne drewno mebli, fotele, aparatura komputerowa swietnie skomponowana do otoczenia, telewizor z kablowka i dostosowana dla potrzeb pacjentki (SIC!) bardzo madrze pomyslana i ergonomiczna lazienka. Nikt nawet nie osmielil sie proponowac zonie jakiegos kretynsko-polskiego golenia krocza. Po co to jest potrzebne geniusze polskiej ginekologii? Doswiadczeni opowiadaniami Polek zapytalismy sie o lewatywe, na co spotkalismy sie z ironicznym smiechem i pytaniem czy u nas w polskich lasach takie cos sie robi? Zona zostala przebrana w schludna koszule oraz przkryta specjalnymi przescieradlami. Wszelkie czynnosci sprawdzajace rozwarcie macicy, byly tak przeprowadzane, zeby nie bylo jakiegokolwiek sladowo uczucia ponizenia. Lozko pacjentki mialo podlaczenie do pilota i to pacjentka wybierala sobie najwygodniejsza pozycje do rodzenia. Fotel ginekologiczny jest w USA uznawany za sredniowiecze. Wszystkie leki podawane mojej zonie byly z nami obojgiem uzgodnione.Nikt nieupowazniony, a szczegolnie z meskiego personelu nie mial prawa wejscia do sali odgrodzonej szczelna kotara. Dopiero, kiedy nastapilo znaczne nasilenie i czestotliwosc skurczy, pokoj aartamentowy zostal zamieniony w salke porodowa. Nawet podczas ostatniej fazy porodu nikt procz lekarza, nota bene swietnego polskiego lekarza, wyksztalconego w RFN i USA (sic!), nie mial dostepu wzrokowego do miejsc imtymnych pacjentki. Moj synek, a kilka lat pozniej drugi synek zostali natychmiast podani mojej zonie po zwazeniu i obmyciu. Co wazne, zonie podano cieply posilek i pozwolono pojsc spac, po przewiezieniu na tym samym lozku do innej sali. Wspominamy obydwoje ten porod jako wielkie mistyczne i wzruszajace przezycie w naszym zyciu. Nosimy w sercu tych wspanialych ludzi, ktorzy z usmiechnietymi twarzami i delikatnoscią uczynili nam te chwile radosne we wspomnieniach. Po przeczytaniu tego raportu Polityki i po latach spedzonych w USA patrze na Polske ze wstretem. Jest mi wstyd, ze takie towarzystwo szpitalne i ja jestesmy obywatelami tego samego kraju. Dziwie sie tez innym mezom i ojcom, ze sa tacy tolerancyjni i uczciwi wobec przesladowcow wlasnych zon i corek. Ja bym sie zemscil! A kobietom radze, PODAWAJCIE ICH WSZYSTKICH DO SADU!!! JAK NIE W POLSCE TO W UE!!!