Jestem po wizycie u ginki i załapałam mega dół. Niby wszystko jest ok, ale ostatnio powiedziała nam, że córcia będzie raczej drobna i że jest o tydzień mniejsza (ma jakieś 1600gram). Dzisiaj stwierdziła również, że dziewczynka jest malutka o 2 tygodnie wydaje się być do tyłu czyli jakieś 1600gram. Jak to możliwe? Chyba zupełnie z sufitu strzela sobie tę wagę bo nie zauważyłam żeby robiła jakieś dokładne pomiary. W dodatku ma zwykłe usg więc jakby niezbyt precyzyjne. Został mi miesiąc do wyznaczonego terminu porodu i nie chce mi sie wierzyć żeby moje dzieciątko było takie małe. Mieszko jak się urodził miał 3920 gram i do teraz jest zawsze powyżej 50 centyla. Natomiast nasza córcia nawet na 10 by się nie znalazła według tej wagi, którą podała mi dziś ginka. Przecież do określenia wagi płodu bierze się pod uwagę różne wymiary i nie mozna go określić tak o, prawda?