Z tymi logopedami to rożnie bywa. Jak z Kazikiem miałam problemy ( on mówił co prawda-nawet jak tak porównuję, to dużo więcej niż Zosia, jak był w jej wieku, tylko że bardzo niewyraźnie i bardzo długo same końcówki lub początki wyrazów). Nie poszłam z nim do logopedy w wieku dwóch latek, tylko troszkę później, mimo to przeganiali mnie momentalnie, gdzie sie tylko pojawiłam i kazali przyjść, jak skończy 4 latka. No i efekt jest taki, że z wyraźnym mówieniem nadal ma problemy( w lutym skończy 5lat), z tego powodu stresuje się w przedszkolu(wiadomo jakie są dzieci, jak ktoś się czymś wyróżnia, to zaraz go wyśmieją).
Aha, a w ośrodku, do którego nas wreszcie przyjęli byli zdziwieni, że tak późno zaczynamy ćwiczenia, bo mogłoby już nie być śladu po jego niewyraźnym mówieniu, a tak, to się tylko wszystko utrwaliło.