A wiecie dziewczyny co mi sie przypomniało,że na dzien dziecka rodzice wymyślalli dla nas jaies fajne wyjscie całą paczką i to powiem Wam były niezapomniane chwile. Nie dostawałyśmy takich typowych prezentow jak kolejna lalka czy cos tam,tylko caały dzień był nasz:szliśmy do kina,na jakies ekstra plac zabaw,do zoo,jedliśmy lody(ile kto chciał) watę cukrową(cos na co moja mama zawsze kreciła nosem bo to zęby psuje okropnie,ot taki zakazany owowc ale na dzień dziecka był odczarowywany i mozna było jesc takze wate:


) . O! i to ja chce tez dac mojemu dziecku a niebawem dzieciom. Fajnie spedzony czas. To lego wyjdzie przy okazji bo J.akurat tak wraca do PL,wiec dołączymy lego do głównego prezentu jakim bedzie zabawa w plenerze,w jakiś kulkach może! o!! Mysle ,ze to są takie bezcenne prezenty na ktore stac kazdego,a jakie dziecko ma potem wspomnienia( no moze nasze jeszcze nie beda pamietały,ale trzeba juz wdrazac takie pomysły i zwyczaje w zycie),o! do zoo weźmiemy Natke

na pewno!,bedzie i spacer i atrakcje w jednym

i uczcimy to lodami( Natka samym wafelkiem z ociupinką lodów i ja tez przez ten cukier wysoki ale co tam. Lody bedą. J najwyzej zje podwojną,eem potrojną porcje

).