reklama

Pytania i odpowiedzi

to unas naprawdę cud miód te połozne i te na ginekologii i te na połoźnictwie
tylko jedna chodzi franca taka ale w sumie ona nieszkodliwa :D
i teraz tez mam nadzieję że będzie wszystko w porządku
 
reklama
po cc chodziłam pod prysznic z mamą, bałam się, że mnie gdzieś tam zarzuci. Wtedy zostawiłam dziecko w pokoju z 2 innymi leżącymi mamami. Przecież z wózeczka nie wypadnie, a te 5 min może poczekać :) siostry noworodkowe niechętnie brały dzieci do swojego pokoju, to był jedyny minus tego szpitala. Gdybym była po sn, to bym zostawiała dziecko z odwiedzającą osobą i śmigała się umyć.
 
U nas na noc noworodkowe nie robiły problemu i też brały jak już nie dawałam rady. Ja miałam ekstra warunki bo mąż zafundował mi osobną salę i na noc spała ze mną mama to mi pomogła (mam nadzieję że tym razem jak też sobie taką sale zafundujemy to A. będzie ze mną bo ostatnio był niestety przeziębiony :-(). A pomoc się przydała bo półtorej doby nie umiałam wstać z łózka bez asekuracji bo mdlałam taka miałam anemię. Mam nadzieję że tym razem będzie lepiej bo już nie jestem pierworódką i takiej taryfy ulgowej nie będę miała :-p
 
no a u nas w szpitalu można się widywać tylko w sali odwiedzin , oddział jest zamknięty i nikt nie ma tam wstępu z zewnątrz.... :dry:
mam nadzieje że opcja - zostawić w pokoju odwiedzin dziecko z mamą i iść się umyć , wejdzie w opcję możliwą , bo to fakt zależy na kogo się w pokoju trafi ,ale mam nadzieje że jakaś normalna dziewczyna będzie ze mną w pokoju ,a pewnie bedzie tak żę będą nas 3 :dry:

co do położnych to nie wiem ...ta ze szkoły rodzenia wydawała się fajna , jedna i druga , reszty nie znam... jedna położna jest żoną B. znajomego ....i będziemy tam z nimi niedługo gadać , może wtedy bedzie lepiej mi psychicznie ....
ponoć u nas w szpitalu jak kobieta na prawdę nie daje rady i dziecko cały czas płacze itd. to też zabierają -ale opowieści w szkole rodzenia , a to jak jest na prawdę to pewnie dwie różne kwestie...
 
U nas nie zabierają na noc. Tylko po cc do czasu pionizacji i osiągnięcia w miarę jako takiej samodzielności. Jak leżałam na patologii to słychać było płacz maleństw w nocy, biedulki się męczyły :-(.
 
reklama
no u nas własnie tak było że do czasu pionizacji mojej zajmowały sie małą
ale u mnie mąż siedział więc i mnie pilnował i małą także spoko

Mońcia ja sobie nie wyobrażam żeby mąż czy moja mama nie mogli do mnie przyjść i że trzeba do jakiejś innej specjalnej sali iść :szok:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry