Ja jak juz pisałam będę głównie do noszenia po schodach używać nosidełka :-)
Kiedyś też myslałam o chuście, ale ona, z racji na dłuższy czas wiązania, jest raczej na spacery a nie smiganie z góry na dół. tak to zycie weryfikuje wczesniejsze założenia

Pamiętam jak jeszcze przed Maćkiem miałam plany: zero smoczka, bez butli, chusta, edukacyjne zabawy itp, itd

he, he, he

Co do mojego modelu, to tyłem do siebie można nosić od 4 mies. No i ważne jest też to, ze cała przednia część jest odpinana, co ułatwia wsadzenie dziecka. Po prostu bierze się go na rączki i nosidełkiem przytula do siebie (nie ma w nim nic pomiędzy rodzicem a dzieckiem). Fajne jest też to, ze młody właściwie leży na mnie, a nosidełko go tylko przytrzymuje, a nie wisi w nim. Wydaje mi się, ze to ma znaczenie w przypadku jego kręgosłupa. No i firma jest szwedzka, a oni mają fioła na punkcie bezpieczeństwa dzieci, więc nie martwie się, ze mi sie cos poodczepia i Maciek wypadnie

Poza tym akurat to co ja mam jest w całosci bawełniane, więc jezeli już się gdzieś wybierzemy z nosidełkiem na spacer to w cieplejsze dni młody nam sie w nim nie zaparzy.